Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Rosyjskie służby się boją. I kupują...

​Po skandalach z przeciekiem tajnych depesz za sprawą WikiLeaks i ujawnieniem przez Edwarda Snowdena działań inwigilacyjnych amerykańskich służb rosyjska Federalna Służba Ochrony (FSO) zakupi 20 maszyn do pisania tajnych dokumentów - piszą w czwartek media.

Stosowne zamówienie na sumę 486,5 tysięcy rubli (ok. 49 tys. złotych) zamieszczono już na portalu zamówień państwowych - pisze rosyjski dziennik "Izwiestija", powołując się na źródło w FSO, gdzie uważa się, że korzystanie z urządzeń elektronicznych do sporządzania dokumentów nie jest w pełni bezpieczne. Federalna Służba Ochrony (FSO) jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo najwyższych osobistości w Rosji.       Komentując to doniesienie, rozmówca agencji ITAR-TASS powiedział, że "maszyny do pisania nigdy nie wychodziły z użycia" i że "jest to normalna praktyka zapewnienia bezpieczeństwa informacji".       

Reklama

Według dziennika "Izwiestija" na papierze z użyciem maszyn do pisania są sporządzane zazwyczaj sekretne doniesienia, np. dla Ministerstwa Obrony i naczelnego dowództwa sił zbrojnych.           

Wśród pozycji, które zakupuje FSO, poza maszynami do pisania jest też cartridge z taśmą do niemieckiej maszyny do pisania.          
Cytowany przez "Izwiestija" ekspert ds. bezpieczeństwa elektronicznego Oleg Glebow podkreśla jednak, że przyczyną różnych przecieków informacji jest czynnik ludzki, toteż nie należy uważać maszyn do pisania za rozwiązanie kwestii ochrony tajnych danych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy