Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Rosja: Organizacja ANO "Perm-36" na liście "zagranicznych agentów"

Rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości dołączyło do listy tzw. zagranicznych agentów dwie organizacje, w tym ANO "Perm-36", która kierowała muzeum na terenie jednego z najbardziej znanych łagrów dla więźniów politycznych w b. ZSRR.

Informacja o tym ukazała się na stronie internetowej resortu w środę.

Wcześniej w kwietniu, jak informowały media, w organizacji przeprowadzono niezaplanowaną kontrolę. Kontrolerzy uznali, że ANO "Perm-36" powinna zostać włączona do rejestru "zagranicznych agentów". W Rosji określane są w ten sposób organizacje pozarządowe otrzymujące finansowanie z zagranicy.

Reklama

Drugą umieszczoną na liście organizacją jest "Liga Kobieca" z Kaliningradu. Tym samym w wykazie Ministerstwa Sprawiedliwości widnieje obecnie 58 organizacji.

Na początku marca br. Muzeum Historii Represji Politycznych Perm-36 utworzone na terenie obozu przeszło pod kontrolę państwa. Szef ANO "Perm-36" Wiktor Szmyrow mówił wówczas, że organizację odsunięto od pieczy nad placówką. Wtedy organizacja zapowiedziała samolikwidację.

W maju zeszłego roku władze regionalne wstrzymały finansowanie muzeum, co skutkowało odcięciem energii elektrycznej. Musiano wstrzymać oprowadzanie wycieczek.

Obóz Perm-36 istniał kilkadziesiąt lat. W pierwszym okresie zsyłano tam przede wszystkim żołnierzy Armii Czerwonej z niemieckich obozów jenieckich i koncentracyjnych. W latach 70. obóz stał się jednym z głównych ośrodków przetrzymywania dysydentów i obrońców praw człowieka. Wśród więzionych w tym łagrze był legendarny dysydent Siergiej Kowalow. Ostatni opozycjoniści opuścili obóz w 1987 roku. Osiem lat później na jego terenie powstało jedyne w FR muzeum na terytorium byłego Gułagu.

Obowiązek występowania do resortu sprawiedliwości o wpisanie do rejestru "zagranicznych agentów" nakłada na organizacje pozarządowe (NGOs) uchwalona w 2012 roku przez parlament Rosji z inicjatywy Kremla ustawa o organizacjach otrzymujących środki finansowe z zagranicy i uczestniczących w życiu politycznym Federacji Rosyjskiej. Za uchylenie się od tego obowiązku grozi kara grzywny.

W czerwcu 2014 roku prezydent Rosji Władimir Putin zatwierdził poprawkę do kontrowersyjnej ustawy, dającą resortowi sprawiedliwości prawo do samodzielnego wpisywania NGOs otrzymujących środki finansowe z zagranicy do rejestru "zagranicznych agentów", bez wcześniejszego orzeczenia sądu. Organizacjom pozarządowym przysługuje prawo odwołania się do sądu.

Określenie "zagraniczny agent" wielu Rosjanom kojarzy się zdecydowanie negatywnie, jako synonim "szpiega" lub "zdrajcy"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama