Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Możliwe włamanie na oficjalny profil na Twitterze Miedwiediewa

"Krym nie jest nasz" - taki wpis pojawił się miedzy innymi na oficjalnym koncie twitterowym premiera Rosji Dimitrija Miedwiediewa, stając się momentalnie hitem serwisu. Po około 40 minutach te i inne "dziwne" wpisy na Twitterze Miedwiediewa zostały usunięte - donosi "The Moscow Times".

Na profilu Miedwiediewa pojawił się wpis parafrazujący popularny hashtag "KrymJestNasz" o treści "KrymNieNasz" i próbą o rozsyłanie wiadomości dalej.

Reklama

Tego typu wypowiedzi, zawierających także wyrazy uznane za wulgarne, było więcej.

"Rezygnuję. Jestem zażenowany działaniem naszego rządu. Wybaczcie mi" - napisano. Profil Miedwiediewa zapowiedział też, że zostanie fotografem działającym na zlecenie (premier Rosji znany jest z zamiłowania do robienia zdjęć).

Kreml odpowiedział szybko w oświadczeniu opublikowanym przez Interfax, które głosiło, że wpisy "nie są zgodne z rzeczywistością". Za wpadkę jest odpowiedzialny szeregowy techniczny pracownik administracji - podała chwilę później RIA Novosti.

Profil premiera Miedwiediewa obserwuje ponad 2 mln ludzi. Jak przypomina "The Moscow Times", w 2011 roku pojawił się na nim obsceniczny wpis, za który Kreml później oficjalnie przepraszał.

Z kolei ukraiński Euro Maidan PR w satyrycznym komentarzu zauważa, że "Miedwiediew na moment zaczął pisać prawdę na Twitterze, a potem przestał".

ML

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy