Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Konferencja Putina: 2014 rok udany dla Rosji

Jako udany dla Rosji określił w czwartek 2014 rok jej prezydent Władimir Putin. Wśród najważniejszych wydarzeń wymienił przyłączenie Krymu do Federacji Rosyjskiej i zwycięskie dla niej Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi.

Prezydent uczynił to podczas rozpoczętej o godz. 12 czasu moskiewskiego (godz. 11 w Polsce) swojej dorocznej telekonferencji z obywatelami, nazywanej "linią specjalną z Władimirem Putinem".

Reklama

Na pytania, prośby i skargi rodaków odpowiada już po raz trzynasty, w tym po raz dziewiąty jako prezydent. Prezydent występuje w specjalnym studiu w sali wystawowej Gostinyj Dwor, nieopodal Kremla, do którego zaproszono przedstawicieli władz federalnych i regionalnych, polityków, politologów, ekspertów z różnych dziedzin, dziennikarzy, twórców kultury, a także aktywistów Ogólnorosyjskiego Frontu Narodowego, skupiającego sterowane z Kremla stowarzyszenia kombatanckie, młodzieżowe, kobiece, związkowe i biznesowe.

Putin: To kolosalny błąd

Prezydent Rosji zaprzeczył jakoby podczas rozmów w Mińsku prezydent Ukrainy Petro Poroszenko proponował mu przejęcie Donbasu. Zadeklarował też, że Rosja będzie dążyć do odbudowy relacji z Ukrainą.

Putin oświadczył, że władze Ukrainy popełniły wiele błędów, co - jak podkreślił - będzie miało negatywne konsekwencje. Zdaniem Putina utrzymując blokadę gospodarczą Donbasu, Kijów sam odcina od siebie ten zbuntowany region.

- Poroszenko miał szansę na pokojowe rozwiązanie konfliktu, jednak wznowił działania wojenne. To kolosalny błąd - oznajmił Putin dodając, że "wyjście jest tylko jedno - wypełnienie porozumień mińskich".

Prezydent oświadczył, że "Rosja nie będzie niczego narzucać Ukrainie, jednak ma prawo wypowiadać swoje zdanie". Zadeklarował też, że Rosja będzie dążyć do odbudowy relacji z Ukrainą.

Putin zapewnił również, że na Ukrainie nie ma rosyjskich wojsk.

Putin o sankcjach

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że sankcje wprowadzone przeciwko Rosji przez kraje zachodnie nie mają już bezpośredniego związku z kryzysem na Ukrainie.

- Nie mają one bezpośredniego związku z wydarzeniami na Ukrainie, ponieważ teraz należy wypełniać porozumienia mińskie. My robimy wszystko, by je wypełnić. Władze w Kijowie się z tym nie spieszą. A sankcje wobec nas są utrzymywane - oznajmił Putin podczas swojej dorocznej telekonferencji z obywatelami.

Prezydent zdradził, że w czasie niedawnego zamkniętego dla mediów spotkania z rosyjskimi przemysłowcami i przedsiębiorcami wyraził wątpliwość, by teraz można było spodziewać się uchylenia sankcji. W jego ocenie, jest to problem czysto polityczny". Putin wyjaśnił, że sankcje mają powstrzymać rozwój Rosji.

"Rubel się umacnia"

Komentując sytuację gospodarczą Rosji, prezydent zauważył, że "rubel się umacnia, rośnie giełda". Według niego "udało się też nie dopuścić do eksplozji inflacji".

Putin przypomniał, że w 2014 roku PKB Rosji wzrósł o 0,6 proc., a produkcja przemysłowa - o 1,7 proc.; wydobyto rekordowe 525 mln ton ropy naftowej i zebrano rekordowe 105,3 mln ton zbóż. Przyznał zarazem, że inflacja podskoczyła z 6 do 11,4 proc., a bezrobocie z 5,2 do 5,8 proc.; spadły inwestycje bezpośrednie - o 2,5 proc.

"Systemy stricte obronne"

Prezydent Rosji Władimir Putin oznajmił także, że dostawy rakietowych systemów przeciwlotniczych S-300 do Iranu nie zagrożą Izraelowi. Putin oświadczył, że są to systemy "stricte obronne".

Zdaniem prezydenta, który mówił o tym podczas swojej dorocznej telekonferencji z obywatelami, dostawy S-300 do Iranu, "mając na uwadze sytuację w regionie, w tym w Jemenie, są czynnikiem powstrzymującym".

Poniedziałkowa decyzja Putina, który podpisał dekret zezwalający na eksport S-300 do Iranu, wywołała krytykę i zaniepokojenie ze strony USA, Izraela i Unii Europejskiej. Zakaz dostaw tego sprzętu do Iranu obowiązywał od 2010 roku i był konsekwencją embarga nałożonego na Teheran przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Według niektórych rosyjskich ekspertów, w tym Pawła Felgengauera z niezależnej "Nowej Gaziety", systemy S-300 są w stanie razić również cele naziemne - mogą przenosić głowicę o wadze do 145 kg na odległość do 120 km.

"Nie zamierzamy odbudowywać imperium"

Władimir Putin oświadczył również, że jego kraj nie ma "ambicji imperialnych".

- Nie zamierzamy odbudowywać imperium. Nie mamy takich celów, o co stale się nas obwinia - oznajmił podczas swojej dorocznej telekonferencji z obywatelami.

- Pragnę podkreślić - nie mamy ambicji imperialnych. Godne życie, w tym Rosjanom mieszkającym za granicą, w bliskich nam krajach WNP, możemy zapewnić, rozwijając współdziałanie i współpracę - powiedział.

Prezydent podkreślił, że "cały świat się integruje, w tym Stany Zjednoczone i Unia Europejska".

Rosja nie uważa żadnego państwa za wroga

Na konferencji Putin Powiedział także, że jego kraj nie uważa żadnego państwa za swego wroga.

- I nie radzimy komukolwiek, by nas uważał za wroga - powiedział.

Pytany o sojuszników Rosji, Putin przywołał słowa cara Aleksandra III, który swego czasu oznajmił, że Rosja ma tylko dwóch sojuszników - swoją armię i marynarkę wojenną.

Prezydent przypomniał też o bliskich relacjach łączących Rosję z krajami BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA) oraz Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW). Ta druga organizacja regionalna grupuje - oprócz Rosji - także Chiny, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan. Na prawach obserwatorów w jej pracach uczestniczą Iran, Indie, Pakistan i Mongolia. W zamyśle jej animatorów SzOW ma być przeciwwagą dla wpływów USA w Azji Środkowej.

 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje