Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Europejscy politycy na "czarnej liście" Rosji

Mieli wziąć udział w pogrzebie rosyjskiego opozycjonisty Borysa Niemcowa, zamordowanego w piątek w Moskwie, ale cofnięto ich na granicy. Najpierw informowano, że osobą niepożądaną w Rosji jest marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Kilka godzin później okazało się, że zakaz wjazdu do Rosji ma także wiceprzewodnicząca chadeków w Parlamencie Europejskim Sandra Kalniete z Łotwy.

Po kilku godzinach oczekiwania na moskiewskim lotnisku łotewska europosłanka usłyszała, że nie wjedzie do Rosji. Zabrano jej dokumenty i poinformowano, że porannym samolotem wróci do Brukseli.

W rozmowie z Polskim Radiem Sandra Kalniete powiedziała, że mogła się spodziewać takiej decyzji, bo zawsze wypowiadała się zdecydowanie negatywnie o działaniach Rosji na Ukrainie.

"Bardzo żałuję jednak, że nie będę mogła złożyć hołdu politykowi, którego podziwiałam" - powiedziała Polskiemu Radiu Sandra Kalniete. Jest ona trzecią osobą z Parlamentu Europejskiego, która w ostatnich miesiącach nie została wpuszczona do Rosji.

Pod koniec stycznia do listy osób niepożądanych dopisano litewskiego europosła - Gabrieliusa Landsbergisa. Ambasador Rosji przy Unii Władimir Czyżow tłumaczył wtedy, że to ze względu na napięte relacje na linii Bruksela - Moskwa i że trzeba poczekać na lepszy moment we wzajemnych kontaktach.

Reklama

Z kolei jesienią ubiegłego roku do Rosji nie wjechała przewodnicząca grupy Zielonych Rebecca Harms. Na moskiewskim lotnisku miała usłyszeć, że to kara za poparcie krytycznej wobec Kremla rezolucji Parlamentu Europejskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne