Reklama

Reklama

Morderstwo Krzysztofa Olewnika - tajemnicze śledztwo

Ujawniono wyniki ekshumacji zwłok Olewnika

Ekshumacja zwłok potwierdziła, że badane szczątki to ciało Krzysztofa Olewnika - poinformował na konferencji prasowej gdański wiceprokurator apelacyjny Zbigniew Niemczyk, nadzorujący śledztwo ws. Olewnika.

Przed konferencją prasową z wynikami badań zapoznał się ojciec Krzysztofa - Włodzimierz Olewnik, oraz siostra zamordowanego - Danuta Olewnik-Cieplińska.

- Ta najważniejsza dla nas (opinia) mówi o tym, że jest to ciało Krzysztofa - powiedziała dziennikarzom po wyjściu z prokuratury Danuta Olewnik-Cieplińska. - Wszystkie nasze nadzieje upadły, chyba trzeba się z tym pogodzić - powiedziała siostra Krzysztofa Olewnika, po tym gdy dowiedziała się, że ekshumowane zwłoki to ciało jej brata.

Jak podkreśliła siostra Krzysztofa Olewnika, potwierdzenie tożsamości zwłok jej brata było bardzo ważne dla wszystkich osób, które go znały. Tyle rzeczy wydarzyło się wokół, były niejasne, były gdzieś zakamuflowane. Jak najbardziej musiało do tego dojść, że te wyniki musiały być powtórnie zrobione - dodała.

Reklama

Jak dodała, prof. Ryszard Pawłowski (genetyk, który przeprowadził badania potwierdzające, że ekshumowane ciało to Krzysztof Olewnik) przygotowuje drugą opinię. Ma ona wyjaśnić okoliczności śmierci jej brata. - Będzie mówić o szczegółach, być może kiedy został zamordowany, jak, co się z nim działo, jakich doznał urazów - zaznaczyła.

Włodzimierz Olewnik powiedział z kolei, że po zapoznaniu się z wynikami poczuł pewną ulgę. - W tym sensie, że idę z pełnym przekonaniem (na grób syna ), że modlitwa, którą składam, dotyczy syna - dodał.

Ostateczny wynik

- Badania ekshumowanych szczątków były przeprowadzone niezwykle drobiazgowo, z nadzwyczajną starannością - podkreślił na konferencji minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Jak zaznaczył, ten rodzaj badań daje pewność wyniku 1 do 180 bilionów. - Dla dobra rodziny potraktujmy ten wynik badań jako ostateczny - dodał minister.

Kwiatkowski zaznaczył również, że badania zwłok były wyjątkowo trudne, przede wszystkim ze względu na upływ czasu jak i ich stan. - Badane były nie tylko kości, ale też inny materiał genetyczny. Badania były przeprowadzane wielokrotnie, żeby mieć absolutną pewność - zaznaczył.

- Niektóre ze śledztw urastają do rangi symbolu, poprzez ich pryzmat społeczeństwo dokonuje oceny całego wymiaru sprawiedliwości. (...) Takim symbolem stała się historia zabójstwa Olewnika - podkreślił.

Wznowienie śledztwa

Kwiatkowski poinformował, iż podjął decyzję o wznowieniu umorzonego w 2008 r. śledztwa w sprawie okoliczności śmierci Wojciecha Franiewskiego - szefa grupy, która porwała Krzysztofa Olewnika.

- Decyzja dotycząca podjęcia na nowo tego śledztwa jest jedyną decyzją prawidłową, którą w tym zakresie można podjąć - powiedział Kwiatkowski. Dodał, że o wznowieniu śledztwa zdecydował po informacjach uzyskanych od gdańskich prokuratorów, mogących wskazywać na nowe okoliczności śmierci Franiewskiego, "choćby w zakresie jego sytuacji osobistej".

Do śmierci Franiewskiego doszło w czerwcu 2007 r. Szef grupy porywaczy - Wojciech Franiewski - w czerwcu 2007 r. popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Olsztynie. Prokuratura zamierzała przypisać mu tzw. sprawstwo kierownicze. Sekcja zwłok Franiewskiego wykazała w jego krwi śladowe ilości amfetaminy i alkoholu.

Trwają też postępowania w sprawie samobójczych śmierci dwóch innych porywaczy i zabójców Krzysztof Olewnika - Sławomira Kościuka i Roberta Pazika, do których także doszło w zakładach karnych.

Komentując decyzję o wznowieniu śledztwa w sprawie śmierci Wojciecha Franiewskiego, szefa grupy, która porwała Krzysztofa, Danuta Olewnik powiedziała, że "jest to absolutnie obowiązek". Dodała, że prokuratura powinna przyjrzeć się śmierciom innych osób związanych z porwaniem i zabójstwem jej brata. Danuta Olewnik wyjaśniła przy tym, że ostatnio rodzina zapoznała się z nowymi materiałami związanymi m.in. z okolicznościami wspomnianych śmierci, i w materiałach tych można dostrzec "pewne niespójności".

Były nieprawidłowości

Badania zwłok Krzysztofa Olewnika, w tym genetyczne, przeprowadzono w Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego po ekshumacji, która miała miejsce na cmentarzu w Płocku pod koniec stycznia. Badania te miały posłużyć m.in. do ponownego, ostatecznego ustalenia, czy jest to ciało Krzysztofa Olewnika.

Ekshumacja szczątków została przeprowadzona za zgodą prokuratury na wniosek samej rodziny zabitego, która zdecydowała się na ten krok po zapoznaniu się z dowodami zgromadzonymi przez gdańską Prokuraturę Apelacyjną.

Jak podkreślał w styczniu szef gdańskiej prokuratury Zbigniew Niemczyk uwzględnienie wniosku o ekshumację nie oznaczało jednoznacznego zakwestionowania tożsamości zwłok Krzysztofa Olewnika. Dodał, że "z uwagi na ujawnione nieprawidłowości w procedurze identyfikacji zwłok, należy przeprowadzić ekshumację oraz ponowić badania genetyczne".

Krzysztofa Olewnika porwano w październiku 2001 r. W lipcu 2003 r. okup w wysokości 300 tys. euro przekazano porywaczom, którzy jednak nie uwolnili uprowadzonego. Miesiąc po odebraniu okupu przez porywaczy Krzysztof Olewnik został zamordowany. Ciało ofiary znaleziono w październiku 2006 r., zakopane przez sprawców zabójstwa w lesie w miejscowości Różan (Mazowieckie). Miejsce ukrycia zwłok Krzysztofa Olewnika wskazał Sławomir Kościuk, który pomagał Robertowi Pazikowi w uduszeniu ofiary.

W 2007 roku olsztyńska Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo, w którym ustalane są nieznane okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz badane nieprawidłowości przy dotychczasowych postępowaniach w tej sprawie. W maju 2008 r. sprawa została przeniesiona do Gdańska, gdzie zajmuje się nią Prokuratura Apelacyjna.

Biegły z zarzutami nie przyszedł do sądu

Bogdan Z., któremu przedstawiono zarzuty w związku ze sprawą Olewnika, w olsztyńskim sądzie miał jako biegły zeznawać w dwóch sprawach. Nie pojawił się w sądzie informując, że ma zakaz wykonywania obowiązków.

Jak powiedział rzecznik olsztyńskiego sądu okręgowego Waldemar Pałka, do sądu dotychczas nie dotarły z gdańskiej prokuratury żadne informacje o zawieszeniu Bogdana Z. w obowiązkach. - Jeśli te informacje nie dotrą do nas do środy, wówczas prezes sądu sam wystąpi do prokuratury o informacje na ten temat - powiedział sędzia Pałka.

Jak ustaliła, biegły Z. miał wydawać w olsztyńskim sądzie opinie w dwóch różnych sprawach. Na żadnej się nie pojawił, informując sędziów, że ma zakaz wykonywania obowiązków.

Lekarz Bogdan Z. jest etatowym pracownikiem referatu techniki kryminalistycznej Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Jak poinformowała rzecznik warmińsko-mazurskiej policji Anna Fic, Z. został zatrudniony w komendzie 15 listopada 2009. Do jego obowiązków służbowych należało wykonywanie opinii sądowo-lekarskich dotyczących oględzin zwłok w miejscach ich znalezienia oraz wykonywanie oględzin ciała np. osób pobitych.

- Z racji decyzji prokuratora o zawieszeniu go w obowiązkach Bogdan Z. nie przychodzi do pracy, poinformował nas o decyzji prokuratury - przyznała Fic.

Jak poinformował szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Zbigniew Niemczyk, biegłemu Z. postawiono zarzuty sfałszowania opinii i niedopełnienia obowiązków. W 2006 r. przeprowadzał on badania zwłok Krzysztofa Olewnika. Prokurator wyjaśnił, że zarzuty mają związek z zatajeniem w opinii informacji, iż wyniki badań próbek z różnych kości szczątków Olewnika różniły się. W takiej sytuacji - jak powiedział Niemczyk - ekspertyzy powinny zostać powtórzone.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy