Reklama

Reklama

W Sejmie debata nad projektem ustawy o statusie sędziów TK

W środę po południu w Sejmie rozpoczęła się debata nad projektem ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego autorstwa posłów PiS. Służy on autorytetowi i bezstronności TK - wskazuje PiS. Projekt krytykują m.in. PO i Nowoczesna.

"Ustawa porządkuje i rozwija konstytucyjne regulacje dotyczące statusu sędziów TK. Dzięki nowemu aktowi normatywnemu przepisy dotyczące uprawnień i obowiązków sędziego konstytucyjnego nie będą budzić wątpliwości" - mówił Stanisław Piotrowicz (PiS) przedstawiając projekt w imieniu wnioskodawców.

- Chcemy, aby po skończonej kadencji sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie angażowali się w politykę - kontynuował Waldemar Buda (PiS). - Nowe przepisy są jak najbardziej słuszne i potrzebne - ocenił.

- Nie ma potrzeby tworzenia osobnej ustawy o sędziach Trybunału Konstytucyjnego, niektóre jej przepisy mogą być niekonstytucyjne - ocenił z kolei Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15). Oświadczył, że jego klub będzie za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu.

Reklama

- Chcecie założyć kaganiec na sędziów TK w stanie spoczynku, bo boicie się krytyki osób, które cieszą się uznaniem opinii publicznej - mówił do polityków PiS Borys Budka (PO). Poseł złożył wniosek o odrzucenie projektu PiS ustawy o statusie sędziów.

Klub PSL wnosi o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o statusie sędziego TK - powiedział poseł PSL Krzysztof Paszyk. Przekonywał, że projekt "nie ma nic wspólnego ze standardami demokratycznego państwa prawa".

"Niestety ten projekt, jak wiele innych nie jest przygotowany" - mówiła wicemarszałek Sejmu i posłanka Nowoczesnej Barbara Dolniak zwracając uwagę, że projekt nie zawiera przepisów przejściowych.

"Ta ustawa to kolejny etap wojny hybrydowej, którą PiS wypowiedział Trybunałowi Konstytucyjnemu. Wcześniej mieliśmy jakieś ustawy naprawcze, które niczego nie naprawiały tylko psuły, teraz mamy ustawę, która niby ma uregulować status sędziów TK, ale sama w sobie zawiera odniesienia do dwu innych aktów prawnych, których nawet projektów nie ma" - zauważył Jacek Protasiewicz z koła poselskiego Europejscy Demokraci.

Projekt ustawy o statusie sędziów TK


Projekt trafił do Sejmu w ubiegły piątek. Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski informował wtedy, że został ona opracowany w oparciu o zalecenia przygotowane przez zespół ekspertów, powołany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, a jego celem jest rozwiązanie części kwestii, które stoją u źródeł kryzysu wokół Trybunału.

Projekt ustawy o statusie sędziów TK wprowadza jawność oświadczeń majątkowych sędziów Trybunału. Mają one być składane co roku - do 31 marca - i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej TK. Ponadto sędziowie mają składać jawne oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka; też są publikowane w biuletynie. Niewykonanie tego obowiązku oznacza zrzeczenie się funkcji sędziego.

W projekcie zapisano też, że sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nie może też podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego, dydaktycznego lub naukowego u jednego pracodawcy (dziś nie ma takiego ograniczenia - PAP), w łącznym wymiarze nieprzekraczającym pełnego wymiaru czasu pracy pracowników zatrudnionych w takim charakterze, o ile nie utrudnia to pełnienia obowiązków sędziego Trybunału.

Według projektu sędzia TK przechodzi w stan spoczynku po zakończeniu kadencji lub po osiągnięciu 70. roku życia (dziś nie ma takiej bariery) - chyba, że na pół roku przed ukończeniem 70. roku życia złoży prezesowi Trybunału zaświadczenie lekarza, że jest zdolny ze względu na stan zdrowia do dalszego pełnienia obowiązków.

Projekt precyzuje, że sędzia Trybunału (także w stanie spoczynku) odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału, naruszenie Kodeksu Etycznego Sędziego Trybunału Konstytucyjnego lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości. Możliwe kary dyscyplinarne to: upomnienie, nagana, obniżenie uposażenia w wysokości od 10 do 20 proc. na okres do 2 lat (to nowa kara wobec tych z obecnej ustawy - PAP) oraz złożenie z urzędu lub pozbawienie statusu sędziego w stanie spoczynku.

Nowością jest zapis, że zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego przewinienia dyscyplinarnego mogą złożyć zarówno sędziowie TK, jak i prezydent RP na wniosek Prokuratora Generalnego.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy