Reklama

Reklama

Spotkanie liderów partii ws. sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego

W Sejmie zakończyło się spotkanie liderów partii politycznych. Politycy obradowali prawie dwie godziny w gabinecie marszałka Sejmu pod hasłem "Dialog i kompromis polityczny w Polsce". Rozmowy były poświęcone zakończeniu konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Poza liderami parlamentarnych partii politycznych, na spotkanie zaproszono także przedstawicieli partii Razem, KORWIN i SLD.

Reklama

W spotkaniu biorą udział: Jarosław Kaczyński (PiS), Grzegorz Schetyna (PO), Paweł Kukiz (Kukiz'15), Ryszard Petru (Nowoczesna), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) oraz z partii pozaparlamentarnych: Przemysław Wipler (KORWiN), Włodzimierz Czarzasty (SLD) i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Partia Razem).

O spotkanie i uspokojenie sytuacji politycznej w kraju apelował w zeszłym tygodniu lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Na antenie radiowej Trójki zapowiedział udział w spotkaniu.

"Cieszę się, że możemy porozmawiać, ale wiem, że jedno spotkanie nie wystarczy" - powiedział przed spotkaniem lider Nowoczesnej Ryszard Petru. "Nadzieja umiera ostatnia" - skwitował tuż przed wejściem do gabinetu marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Nowoczesna przestawiła swój pomysł na rozwiązanie spotu ws. TK:

Grzegorz Schetyna przed wejściem na spotkanie mówił w rozmowie z dziennikarzami o konieczności szacunku dla prawa i konstytucji. "Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie będzie poświęcone temu, jakie znaleźć wyjście z sytuacji. Wszystko jest w rękach większości parlamentarnej, prezydenta Dudy, premier Szydło" - podkreślił. Dodał, że Platforma wielokrotnie mówiła o konieczności publikacji wyroku TK ws. nowelizacji ustawy o Trybunale i zaprzysiężeniu trzech sędziów. "To jest krok do rozmowy o wyjściu z tego konfliktu. Wierzę, że prezes Kaczyński ma refleksję, wie, kto doprowadził do tych problemów, jakie są koszta, które Polska ponosi. Myślę, że temu będzie poświęcone to spotkanie i znajdziemy pomysł wyjścia z tej sytuacji. Tu nie ma kompromisu. Tu po prostu jest rozsądek i racja stanu" - podkreślił Schetyna.  

Dziemianowicz-Bąk (Partia Razem) mówiła, że liczy na "opamiętanie się" partii rządzącej. "Mamy nadzieję, że spotkanie to nie tylko próba ocieplenia wizerunku PiS, tylko szansa na autentyczną rozmowę na temat zażegnania kryzysu konstytucyjnego. Mamy nadzieję, że na spotkaniu padnie deklaracja ze strony Jarosława Kaczyńskiego, że wyrok TK z 9 marca zostanie zgodnie z prawem opublikowany. To jedyna droga na wyjście z kryzysu" - mówiła przedstawicielka Partii Razem.   

Wipler zaznaczył zaś, że liczy na to, iż "partia, która ma większość w Sejmie, w Senacie i prezydenta, ma wszelkie narzędzia i bardzo duże poparcie wielu Polaków, zaproponuje rozwiązanie tej sytuacji - sytuacji, która wynika z bardzo złej konstytucji, którą mamy w tej chwili w Polsce".  

Z kolei Czarzasty powiedział, że najważniejsze pytanie podczas spotkania będzie dotyczyło tego, jaki ma być Trybunał Konstytucyjny, a nie czyj ma być TK.     

Zespół ekspercki

Na dziś zapowiedziano także pierwsze spotkanie powołanego przez marszałka Sejmu zespołu ekspertów, który ma przeanalizować sytuację wokół TK i opinię Komisji Weneckiej.

O tym, że pierwsze spotkanie zespołu odbędzie się w czwartek poinformował we wtorek szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Zespół - jak mówił szef klubu PiS - powołany został do "szczegółowej, merytorycznej i kompetentnej" analizy sytuacji wokół TK, jak i opinii Komisji Weneckiej.

Terlecki powiedział wówczas, że w skład zespołu wejdzie kilkunastu profesorów wyższych uczelni z całej Polski.

- To jest na razie zespół ekspertów krajowych, ale przewidujemy także udział w tym zespole ekspertów, specjalistów do prawa konstytucyjnego z zagranicy - dodał.

Opinia Komisji Weneckiej

Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy, 11 marca przyjęła opinię w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Wystąpił o nią w grudniu szef MSZ Witold Waszczykowski. Komisja Wenecka poinformowała, że konkluzją jej opinii jest to, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa" w Polsce.

W opinii mowa jest o tym, że "zarówno poprzednia, jak i obecna większość w polskim parlamencie podjęły niekonstytucyjne działania".

Po wydaniu opinii przez Komisję Wenecką, premier Beata Szydło skierowała tę opinię do Sejmu, by tam wypracowano rozwiązanie sporu wokół Trybunału.

Następnie marszałek Sejmu przekazał opinię do klubów parlamentarnych. Poinformowano wówczas również, że marszałek Sejmu powoła zespół, który zajmie się analizą opinii Komisji Weneckiej. W połowie marca rzecznik klubu PiS Beata Mazurek mówiła, że po tym, gdy zespół ekspertów zbada opinię Komisji Weneckiej, do ich stanowiska będą mogły się odnieść kluby parlamentarne.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje