Reklama

Reklama

​RPO interweniuje w sprawie nowelizacji ustawy o TK

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył w piątek w Trybunale Konstytucyjnym nowelizację ustawy o TK, która weszła w życie 28 grudnia. Wcześniej nowelizację tę zaskarżyli już posłowie PO, PSL i Nowoczesnej oraz I prezes Sądu Najwyższego.

"Nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 22 grudnia 2015 r. nie tylko nie usprawnia postępowań toczących się przed TK, lecz prowadzi wręcz do paraliżu jego działania. Ponadto ustawa ta wkracza w sposób niedopuszczalny w sferę niezależności Trybunału i niezawisłości jego sędziów" - wskazał RPO.

Jak dodał, "zarówno ochrona niezależności TK i niezawisłości jego sędziów, jak też właściwe gwarancje proceduralne związane z postępowaniem przed TK, stanowią fundament ochrony praw człowieka w polskim systemie prawnym".

Reklama

W liczącym 64 strony wniosku RPO pod adresem nowelizacji sformułowano zarzuty zgrupowane w 11 punktach. Przede wszystkim - zdaniem Bodnara - wątpliwości budzi tryb prac w parlamencie nad tą nowelizacją.

"Szybkość postępowania ustawodawczego w tym przypadku przełożyła się na to, że projekt ustawy nie został poddany merytorycznej analizie. Świadczy o tym sposób, w jaki zostały potraktowane krytyczne uwagi do tego projektu zgłoszone przez uprawnione podmioty. Projektodawcy w ogóle nie podjęli merytorycznej debaty na temat tych uwag zawierających przecież najcięższe zarzuty, tj. zarzuty dotyczące niekonstytucyjności projektowanych rozwiązań" - zaznaczono w uzasadnieniu wniosku RPO.

Dodano w nim, że taki sposób stanowienia prawa "nie tylko stanowi naruszenie Regulaminu Sejmu, lecz stanowi również naruszenie roty ślubowania poselskiego, według której poseł zobowiązany jest przestrzegać Konstytucji i innych praw RP".

Ponadto RPO zaskarżył poszczególne regulacje z nowelizacji dotyczące m.in. kwestii wygaśnięcia mandatu sędziego TK, postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów TK, konieczności wyrokowania co do zasady w pełnym składzie i rozpoznawania spraw według kolejności ich wpływu.

"Projektodawcy kwestionowanej ustawy nawet nie próbowali wskazać, jaki ważny interes państwa uzasadnia wprowadzenie w życie nowelizacji z dniem jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw" - wskazał RPO, odnosząc się do kwestii braku vacatio legis.

Trybunał wcześniejsze wnioski w tej sprawie połączył do wspólnego rozpoznania i wyznaczył uczestnikom postępowania termin do 29 stycznia na złożenie pisemnych stanowisk.

Prezes TK Andrzej Rzepliński jeszcze w grudniu wyznaczył w tej sprawie 10-osobowy skład orzekający pod jego przewodnictwem. Sędzią sprawozdawcą ma być wiceprezes TK prof. Stanisław Biernat, a skład uzupełnią sędziowie: Mirosław Granat, Leon Kieres, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Andrzej Wróbel i Marek Zubik.

W końcu grudnia Rzepliński mówił w mediach, że sprawę rozpatrzy 10 sędziów orzekających - "tylu, ilu jest". Jak mówił, obecnie jest 18 sędziów TK, ale 10 orzekających. Przypomniał, że sędziowie Trybunału stoją na straży konstytucji i porządku konstytucyjnego. Na pytanie, czy obowiązuje go podpisana przez prezydenta nowelizacja, nie odpowiedział. Pytany, czy głos prezydenta ma znaczenie, odparł: konstytucja ma znaczenie.

Nie wyobrażam sobie, żeby przyjęta i podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy o TK nie była respektowana przez Trybunał - mówiła z kolei rzeczniczka rządu Elżbieta Witek. Dodawała, że sytuacja taka oznaczałaby, iż prezes TK nie respektuje prawa.

Nowelizacja autorstwa PiS stanowi m.in., że TK co do zasady ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 spośród 15 sędziów TK (wcześniej pełny skład to co najmniej 9 sędziów). Orzeczenia pełnego składu mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak wcześniej - zwykłą. Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane mają być w TK według kolejności wpływu, a co do zasady rozprawa w TK nie może się odbyć wcześniej niż po 3 miesiącach od doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie, a w pełnym składzie - po 6 miesiącach.

Ponadto przyjęto, że Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego, lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie "w szczególnie rażących przypadkach", a postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości, którzy wcześniej nie mieli takiego prawa.

Z ustawy wykreślono rozdział pt. "Postępowanie w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta RP". Inna zmiana przewiduje, że z art. 1 ustawy o TK, który wcześniej brzmiał: "TK (...) jest organem władzy sądowniczej powołanym w celu wykonywania kompetencji określonych w konstytucji i ustawach" wykreślone zostały słowa: "i ustawach".

Nowelizację krytykowały środowiska prawnicze. W sposób zdecydowanie negatywny wypowiadały się o niej m.in.: Krajowa Rada Sądownictwa, Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", Naczelna Rada Adwokacka i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. RPO, HFPC i Prezydium KRS apelowali do prezydenta o niepodpisywanie ustawy i skierowanie jej do TK.

Prezydent podpisał nowelizację 28 grudnia. "Uważam, że ta nowela przyczynia się do wzmocnienia pozycji i sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, sytuacji przede wszystkim w znaczeniu odbioru społecznego, ale sytuacji także w znaczeniu tego, co jest zasadniczą rolą Trybunału, czyli orzekanie, kierując się względami czysto prawnymi" - oświadczył prezydent po jej podpisaniu. Jeszcze tego samego dnia ustawę opublikowano i weszła ona w życie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy