Reklama

Reklama

Prof. Zoll o wniosku PO do TK: To nie jest dobra droga

"To nie jest dobra droga, przepis sam w sobie nie jest wadliwy, a problem leży gdzie indziej" – tak były prezes TK prof. Andrzej Zoll opisał zapowiadany przez PO wniosek do TK o zbadanie przepisu ustawy dot. ślubowania sędziów.

Jak zapowiedział w czwartek Grzegorz Schetyna, PO złoży w piątek wniosek do TK o zbadanie zgodności z Europejską Konwencją Praw Człowieka Rady Europy art. 21 ustawy o Trybunale, zgodnie z którym osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa - w terminie 30 dni od dnia wyboru - ślubowanie wobec prezydenta RP.

Reklama

"Zwrócimy się o uchylenie przepisu w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, który pozwala prezydentowi przez nieprzyjmowanie ślubowania od legalnie wybranych sędziów na paraliż tej instytucji. Uważamy, że to jest pomysł, który może wszystkich nas połączyć" - stwierdził Schetyna.

"Nie widzę tutaj specjalnie możliwości załatwienia tą drogą sprawy, którą próbuje pójść Platforma" - powiedział prof. Zoll. W jego opinii, problem leży zupełnie gdzie indziej niż wskazuje na to przewodniczący PO. "Boję się, że tutaj to nie jest dobra droga, dlatego że ten przepis sam w sobie nie jest wadliwy (...). Wadliwe jest to, że prezydent nie wykonuje tego przepisu" - powiedział. "Nie bardzo widzę tu pole do działania dla Trybunału Konstytucyjnego" - dodał były prezes TK.

Według profesora, państwo demokratyczne i państwo prawa "zakłada dobrą wolę wszystkich współdziałających w ramach państwa organów władzy". "Nie może być tak, że jeden organ władzy nakłada pułapki na drugi i uniemożliwia mu działanie. To jest dla demokratycznego państwa prawa nietypowe" - ocenił. Jego zdaniem to przede wszystkim lekcja na przyszłość. "Trzeba wziąć pod uwagę, jak będziemy tworzyli nowe prawo, nową konstytucję, aby wprowadzić pewne bezpieczniki, które w tym momencie nie zadziałały w Polsce. To zostawmy na przyszłość" - podkreślił.

Konstytucjonalista nie widzi problemu z przepisem. "Problem jest w uporze prezydenta" - ocenił profesor. "Prezydent nie ma tu władzy kreatywnej, nie może decydować, czy przyjmie, czy nie przyjmie. To jest obowiązek prezydenta wynikający z ustawy i ma obowiązek przyjąć ślubowanie od prawidłowo wybranych sędziów. To jest oczywiste dla mnie" -  podkreślił prof. Zoll.

Rzecznik PO Jan Grabiec przypomniał, że TK bada zgodność ustaw nie tylko z konstytucją, ale też z umowami międzynarodowymi, których stroną jest Polska. "Europejska Konwencja Praw Człowieka wyraźnie stanowi o tym, że każdy obywatel ma prawo do sądu - to prawo oznacza prawo do sądu niezależnego od władzy wykonawczej. Jeśli władza wykonawcza może naruszać kompetencje władzy sądowniczej, wówczas dochodzi do naruszenia tej ważnej normy traktatu międzynarodowego i Trybunał może w podobnym trybie, jak skargi konstytucyjne, rozpatrzeć, czy ten przepis sformułowany w ustawie nie narusza prawa do sądu" - tłumaczył Grabiec.

Jak dodał, jeśli TK podzieliłby wątpliwości PO i uchylił art. 21 ustawy o Trybunale, wówczas pojawiłaby się szansa na to, by TK mógł zacząć pracę w pełnym 15-osobowym składzie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje