Reklama

Reklama

​Lewandowski: Nie da się oszukać opinii publicznej na Zachodzie

Fakt, że Parlament Europejski po raz drugi zamierza debatować i głosować nad rezolucją o Polsce, świadczy o tym, że opinii publicznej na Zachodzie nie da się oszukać - ocenił w czwartek w Brukseli europoseł PO Janusz Lewandowski. Z kolei zdaniem europosła PiS Tomasza Poręby nie ma żadnego powodu, by PE ponownie dyskutował o sytuacji w Polsce.

Na konferencji prasowej szef delegacji PO w europarlamencie skomentował decyzję przedstawicieli frakcji w PE, którzy zatwierdzili porządek obrad przyszłotygodniowej sesji plenarnej europarlamentu w Strasburgu.

Reklama

- Konferencja przewodniczących rozmaitych frakcji w PE zdecydowała dzisiaj o tym, że będzie znowu i debata o Polsce, i rezolucja krytyczna wobec Polski. Tego złego, co się dzieje w Polsce, nie da się po prostu ukryć. To jest naiwne złudzenie, że można oszukiwać opinię publiczną na Zachodzie - powiedział Lewandowski na konferencji prasowej w PE.

- Jest coraz głębsze zaniepokojenie nadużyciami władzy dzisiejszego rządu PiS-u i to zaniepokojenie naszych przyjaciół, którzy zawsze reagowali w potrzebie, gdy coś złego działo się w Polsce - dodał. Zdaniem Lewandowskiego nadużycia te, dotyczące różnych kwestii, oznaczają "niszczenie dorobku poprzedniego pokolenia i polskiej demokracji".

Poręba: nie ma żadnego powodu, by PE debatował o Polsce

Z kolei w ocenie europosła PiS Tomasza Poręby nie ma żadnego powodu, by PE ponownie dyskutował o sytuacji w Polsce. Jego zdaniem czwartkowa decyzja, że taka debata europarlamentu się odbędzie, to "motywowany ideologicznie atak na polski rząd".

Poręba reprezentował frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów na konferencji przewodniczących PE, która ustaliła porządek obrad sesji plenarnej w Strasburgu w przyszłym tygodniu. - Planowana debata i ewentualna rezolucja to kolejny motywowany ideologicznie atak na polski rząd. W Polsce nie ma problemów z demokracją - oświadczył Poręba po decyzji liderów grup politycznych w PE.

- Dziś w Polsce mamy pierwszy od upadku komunizmu rząd pozwalający na samodzielne sprawowanie władzy. Działają niezależne media, z których wiele jest władzom nieprzychylnych - dodał europoseł PiS, cytowany w komunikacie prasowym. Zaznaczył, że "rząd wykazał daleko idącą dobrą wolę, publikując 21 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, prowadząc dialog z Komisją Europejską oraz powołując otwartą również dla opozycji grupę ekspertów, która odpowiedziała na zalecenia Komisji Weneckiej i zaproponowała zmiany w prawie mające zażegnać obecny konflikt" wokół TK.

Zdaniem Poręby pomimo przyjęcia nowej ustawy o TK "naciski na Polskę nie ustają", a nawet są coraz silniejsze. Europoseł zarzucił też większości w PE i Komisji Europejskiej, że w trakcie rządów PO i PSL instytucje te ani razu nie zareagowały "na rażące przykłady łamania podstawowych wolności i zasad demokratycznych".

Projekt rezolucji o sytuacji w Polsce, zgłoszony przez większość frakcji w PE, dotyczy przede wszystkim kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale też odnosi się do innych ustaw i spraw, które niepokoją jej autorów, w tym sytuacji mediów publicznych, ustawy o policji, o prokuraturze, o służbie cywilnej czy też planów zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej i praw kobiet.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje