Reklama

Reklama

Konflikt wywołany przez opozycję czy gra prezesa PiS? Politycy o Trybunale

Prezes TK już wczoraj wiedział, jakie będzie orzeczenie TK ws. nieodraczania dzisiejszej rozprawy - oskarża Stanisław Piotrowicz z PiS. - Prezes TK uważa, że "Trybunał to ja" - dodaje. Zdaniem Krzysztofa Brejzy z PO, politycy PiS nie mają jasnej strategii wyjścia z kryzysu powstałego wokół TK, który powoduje liczne problemy Polski na arenie międzynarodowej. Dziś Trybunał bada nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS.

- Nie ulega wątpliwości, że w Polsce nie ma konfliktu prawnego, jest konflikt natury politycznej, wypływający z tego, że ugrupowania opozycyjne nie mogą pogodzić się z werdyktem suwerena wyrażonym 25 października 2015 roku  - mówił dziennikarzowi Interii polityk PiS Stanisław Piotrowicz.

Reklama

- Nawet niektórzy członkowie Komisji Weneckiej, podczas rozmów, w których uczestniczyłem, mówili, że dostrzegają, że Polsce istnieje nie tylko konflikt prawny, ale przede wszystkim polityczny - stwierdził.

Jak przekonuje polityk PiS, fakt, że TK nie uwzględnił wniosku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odroczenie rozprawy świadczy o tym, że Trybunał poczuł się bardziej polityczny niż bezstronny i niezawisły.

- Warto podkreślić, że o tym, jakie będzie orzeczenie TK, wypowiedział się bodajże już wczoraj jego prezes, bo dziś rano czytałem w gazetach, że on ten wniosek odrzuci. Chciałoby się powiedzieć, że prezes TK uważa, że: Trybunał to ja - stwierdza Piotrowicz.

- Jego zachowanie godzi w zasadę bezstronności i niezawisłości - dodaje.

Brejza: Dlaczego nie ma przedstawiciela Sejmu?

Z kolei Krzysztof Brejza (PO) krytykuje podejście polityków PiS do wtorkowej rozprawy w TK. - Jest to pierwsza ustawa o takiej randze dyskutowana bez przedstawiciela Sejmu - tłumaczy. - Nie wiem, dlaczego marszałek Kuchciński podjął taką decyzję. W mojej opinii jest to naruszenie konstytucji - dodaje. Poseł PO przekonuje, że skoro Stanisław Piotrowicz miał dziś czas na konferencję prasową, to tym bardziej dziwi fakt, że nie miał czasu, aby uzasadnić stanowisko Sejmu przed Trybunałem Konstytucyjnym. - Może zabrakło argumentów? - pyta Brejza.

- Dobrze, że państwo broni się przed zamachem na demokracje - przekonuje poseł PO, odwołując się do rozprawy w TK.

Poseł pytany o kompromis, jaki wystosowała partia rządząca, stwierdza, że jest to jedynie "gra taktyczna". - To jest z zimną krwią prowadzona taktyka prezesa Kaczyńskiego - mówi Brejza. Zdaniem posła, politycy PiS nie mają jasnej strategii wyjścia z kryzysu powstałego wokół TK.

Jak przekonuje Krzysztof Brejza, spór wokół TK powoduje liczne problemy Polski na arenie międzynarodowej, m.in. ochłodzenie stosunków z USA. - Boję się, w jaki sposób, nawet jeśli PiS przegra kolejne wybory, będziemy musieli pozycję Polski na arenie międzynarodowej odbudowywać - mówi.

TK odrzucił wniosek Ziobry

Trybunał Konstytucyjny rozpoczął we wtorek badanie nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS. Została ona zaskarżona przez posłów PO, PSL i Nowoczesnej, I prezes Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich i Krajową Radę Sądownictwa. 12-osobowemu składowi przewodniczy prezes TK Andrzej Rzepliński.

O odroczenie posiedzenia wnioskował prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jednak TK wniosek odrzucił. Uzasadniając oddalenie wniosku PG, prezes TK Andrzej Rzepliński powiedział, że odroczenie następuje "z ważnej przyczyny", a według TK taka przyczyna nie zachodzi w tym przypadku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy