Reklama

Reklama

Komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała profesora Zbigniewa Jędrzejewskiego

Komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę profesora Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. PiS chce, by zastąpił sędziego Mirosława Granata, którego kadencja kończy się za dwa tygodnie, 27 kwietnia. Opozycja sprzeciwiała się tej kandydaturze. Obradom towarzyszyła burzliwa dyskusja.

Pozytywne zaopiniowanie kandydatury prof. Jędrzejowskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego spotkało się ze sprzeciwem opozycji. W trakcie obrad doszło do licznych starć między posłami PiS i opozycji. Najwięcej emocji wzbudziła dyskusja między posłanką PiS Krystyną Pawłowicz a posłanką Nowoczesnej Kamilą Gasiuk-Pihowicz.


Nowoczesna na swoim profilu na Twitterze oceniła, że zachowanie poseł Pawłowicz jest szokujące, a atak na Gasiuk-Pihowicz został uznany za brutalny. 

Poseł Pawłowicz bardzo negatywnie odniosła się do pytań, jakie Gasiuk-Pihowicz zadawała kandydatowi na sędziego TK. Uznała również, że nie wierzy w prawnicze wykształcenie posłanki Nowoczesnej. "Rozumiem, że jak opozycja nie ma pomysłów, to musi postawić pod ścianą i politycznie zastrzelić kandydata. Niech pani chociaż raz zajrzy do konstytucji. Jedyne kryterium - to kryterium wyróżniającej się wiedzy. Pani tu przytacza tylko kazusy światopoglądowe. Myśli pani, że pani prof. Jędrzejowskiego postawi pod ścianą. To śmieszne, kompromitujecie się" - powiedziała Pawłowicz do Gasiuk-Pihowicz.

"Ja nie wierzę, że pani kończyła prawo. Proszę zajrzeć do konstytucji, art 57. Nikt nie może być przez organy władzy publicznej zmuszony do wyjawiania swoich poglądów. Pani nie ma prawa tu swoich lewackich frustracji wylewać, pani myszko-agresorko!" - dodała.

Reklama

Kamila Gasiuk-Pihowicz odpowiedziała posłance PiS: "To, co się tutaj dzieje, to karczemna awantura. Gdzie jest godność, gdzie przyzwoitość, która powinna cechować Sejm? Jestem upoważniona do zadawania pytań, bo po to jest ta Komisja. Ja nie kwestionuję wiedzy prawniczej pana profesora, chcę poznać jego poglądy na fundamentalne kwestie związane z porządkiem prawnym. Agresywnie zachowuje się tutaj słoń agresor, a nie myszka agresorka".

Do sprawy odniósł się także Ryszard Petru, który uznał, że ataki poseł Pawłowicz godzą w poważną dyskusję. Na konferencji po obradach komisji odniósł się również do kandydatury Zbigniewa Jędrzejewskiego. Jak stwierdził, przychodzenie na obrady komisji i nieodpowiadanie na pytania posłów, mija się z celem. Petru dodał także, że Jarosław Kaczyński okłamał Polaków, twierdząc, że dąży do kompromisu ws. TK. 

Dyskusja nad kandydaturą prof. Jędrzejewskiego

Za pozytywną opinią dla kandydatury Jędrzejewskiego było 16 posłów, 11 przeciw. 

27 kwietnia kończy się kadencja sędziego TK Mirosława Granata. PO, Kukiz'15, Nowoczesna i PSL nie zgłosiły swego kandydata na jego miejsce.

Borys Budka (PO) mówił, że wygaśnięcie mandatu Granata otwierało możliwość rozwiązania sporu o TK, ale PiS tej szansy nie wykorzystało. "Wybraliście drogę, która spowoduje, że ten spór będzie dalej trwał" - powiedział wnioskodawcom. Dodał, że nie neguje kwalifikacji Jędrzejewskiego.

"Wybór nowego sędziego wywróci porozumienie w sprawie TK do kosza" - dodała Kamila Gasiuk-Pihowicz (N).

Budka pytał kandydata, czy premier może nie publikować wyroków TK i według której ustawy (o Trybunale) będzie pracował w TK. Był też pytany, jak rozumie pojęcie niezawisłości sędziego. Kandydat powiedział, że nie będzie się wypowiadał co do sprawy publikacji wyroku, w której - jak mówił - PO może uruchomić odpowiednie procedury prawne. Na drugie pytanie Budki odpowiedział, że "jeśli będzie orzekał, to zdecyduje, bo to są kwestie sporne".

Jędrzjewski podkreślił, że w trójpodziale władz żadna z nich nie może zyskiwać ponad miarę. "Mam wrażenie że pewna władza uzurpuje sobie pewne kompetencje; np. postanowienie zabezpieczające; może mi pan powiedzieć, co to jest" - zwrócił się do Budki. "Sędzia powinien być niezawisły także od wpływów wewnątrz TK" - ocenił kandydat. "Ostatnie wyroki TK są bardzo obszerne" - dodał.

Gasiuk-Pihowicz pytała, czy sejmowe uchwały unieważniające wybór 5 sędziów TK przez poprzedni Sejm w październiku 2015 r. wywołały skutki prawne. "Mam na temat tych uchwał swoje zdanie" - odparł kandydat, ale uchylił się od odpowiedzi. "Sędziów wybiera Sejm; jeśli jest wybór nowych sędziów, to TK nie może tego kwestionować" - dodał, podkreślając, iż nie może być tak, że "trzech sędziów bierze pieniądze, a nie orzeka".

"Te pytania godzą w apolityczność sędziów" - ocenił przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS). Za niedopuszczalne uznał pytania dotyczące bieżącej polityki, bo kandydat nie ma prawa ujawniać swych poglądów.

"Z tymi kwestiami może on się zetknąć podczas ewentualnego orzekania, a zatem nie może o tym mówić" - dodała Małgorzata Wassermann (PiS), która wezwała przewodniczącego, by uchylał takie pytania. Według niej opozycja chce go zmusić do zajęcia stanowiska w sporze o TK. "Posłowie muszą mieć pełny obraz pana profesorowi" - replikowała Barbara Dolniak (N).

W dalszej kolejności Gasiuk-Pihowicz pytała, czy prezydent może odmówić zaprzysiężenia sędziów TK; czy niepublikowanie wyroku TK to przestępstwo; czy jest zwolennikiem całkowitego zakazu aborcji i jak ocenia odejście od kontradyktoryjności procesu karnego.

Jędrzejewski odpowiedział Gasiuk-Pihowicz, że może zaprosić ją na seminarium i dyskutować o modelu trójpodziału władzy i roli TK. Dodał, że np. we Francji orzecznictwo sądu konstytucyjnego było zawsze traktowane "po macoszemu". "Gdybym odpowiedział, pani ogłosiłaby, że jestem PiS-owskim kandydatem i będę orzekał tak czy inaczej; po co pani chce wykazać, że jestem niedobrym PiS-owcem ? - pytał kandydat. "A ja będę orzekał zgodnie z sumieniem, ważąc racje za i przeciw" - oświadczył. Dodał, że nigdy nie należał do żadnej partii politycznej.

Odpowiadając na pytanie o aborcję, Jędrzejewski odparł m.in., że "musimy wyważać miedzy życiem matki a dobrem płodu".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje