Reklama

Reklama

Debata nad TK w Sejmie przełożona. Przez burzliwe obrady komisji

"Sprawozdanie Komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym będzie rozpatrzone w innym terminie" - czytamy na stronie internetowej Sejmu. Po ponad 13 godzinach obrad sejmowa komisja ustawodawcza przyjęła sprawozdanie dotyczące poprawek do projektu ustawy o Trybunale autorstwa PiS.

Projekt nowelizacji autorstwa PiS przez cały dzień był omawiany przez komisję ustawodawczą. Obrady trwały z przerwami przez ponad 13 godzin, ale przed głosowaniami, które na sali plenarnej rozpoczęły się po godz. 21, nie udało się zakończyć prac. Debata na projektem była zaplanowana w Sejmie po głosowaniach.

Reklama

Zgodnie z projektem złożonym w ubiegłym tygodniu, co do zasady TK miałby orzekać w pełnym składzie - co najmniej 13 z 15 sędziów (dziś jest to dziewięciu sędziów, a większość spraw w TK rozpatruje skład pięciu sędziów). Orzeczenia pełnego składu mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dotychczas - zwykłą.

Posłowie PiS zgłosili do swego projektu 19 poprawek, z których 17 - po burzliwych obradach - komisja przyjęła. Kilkunastominutową awanturę wywołała m.in. kwestia ważności wieczornego głosowania dotyczącego ogłoszenia przerwy w obradach do 7 stycznia. Wnioskowała o to Nowoczesna, wskazując m.in. na konieczność zapoznania się z opinią Prokuratora Generalnego. Wniosek został w pierwszym głosowaniu przyjęty.

Jednak zdaniem posłów PiS głosowanie było nieważne; opozycja uważa, że przerwa została ogłoszona - w głosowaniu bowiem 12 posłów opowiedziało się za ogłoszeniem przerwy, zaś 11 przeciw. PiS zgłosił wniosek o reasumpcję tego głosowania, argumentował, że w głosowaniu wzięli udział posłowie spoza komisji. Przeciw takiej decyzji zaprotestowała opozycja, argumentując, że nic takiego nie miało miejsca. "Wszystko jest nagrane" - wskazywała opozycja.

Głosowanie w sprawie przerwy do stycznia w końcu powtórzono. Tym razem za jej ogłoszeniem było 13 posłów, a 15 zagłosowało przeciw i wniosek odrzucono.

Zasadnicze obiekcje opozycji budzi także charakter zgłoszonych przez PiS poprawek. Według posłów PO i Nowoczesnej większość poprawek wykroczyła poza materię pierwotnego projektu. Jak wskazywali - zwracając się do posłów PiS - do projektu dokładane są artykuły, których "w ogóle nie było w przedłożeniu poselskim".

"Nie możemy się odnosić do poprawek, które wychodzą poza zakres przedłożenia. Wycofajcie ten projekt i napiszcie go od nowa, macie większość, zróbcie to w cywilizowany sposób" - apelował Budka. "Białoruś do tego, co robicie, to bardzo demokratyczne państwo" - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy