Reklama

Reklama

Katarzyna Lubnauer: Nowa ustawa o TK nie zakończy kryzysu

Wiceprzewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer uważa, że nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym nie zakończy kryzysu wokół tej instytucji. Projektem ustawy, przygotowanym przez Prawo i Sprawiedliwość, ma się zająć Sejm.

Katarzyna Lubnauer wyjaśniła w radiowej Jedynce, że ustawa nie rozwiązuje sprawy zaprzysiężenia przez prezydenta trzech sędziów Trybunału, wybranych przez poprzedni Sejm, ani problemu publikacji orzeczeń Trybunału.

Posłanka Nowoczesnej zwróciła też uwagę, że w projekcie są rozwiązania uznane przez Trybunał za niekonstytucyjne.

Pat w kwestii Trybunału Konstytucyjnego

Wiceprzewodnicząca Nowoczesnej powiedziała, że dopóki nie zostanie rozwiązana sprawa zaprzysiężenia sędziów i publikacji orzeczeń, w kwestii Trybunału będzie pat.

Katarzyna Lubnauer przypomniała, że ciągle nie została opublikowana opinia Komisji Europejskiej w sprawie przestrzegania praworządności w Polsce.

Reklama

Dodała, że Nowoczesna jest przeciwko nowelizacji konstytucji tylko po to, aby zakończyć spór wokół Trybunału. Zaznaczyła ponadto, że jej partia przedstawiała propozycje rozwiązania problemu.

Spór wokół TK

Spór o Trybunał Konstytucyjny ciągnie się już od roku. Rozpoczął się od powołania przez sejmową koalicję PO-PSL pięciorga sędziów, w tym dwojga "awansem", w miejsce tych, którym kadencja kończyła się w grudniu, czyli już po październikowych wyborach parlamentarnych. TK uznał podstawę prawną umożliwiającą takie rozwiązanie za niekonstytucyjną. Wcześniej jednak PiS powołał pięciu sędziów "od nowa": dwoje weszło w skład TK i orzeka, a troje nie zostało dopuszczonych do orzekania przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, który argumentuje, że zostali oni powołani na miejsca już obsadzone. Z kolei prezydent Andrzej Duda odmówił odebrania ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Jak twierdzi opozycja - wybranych prawidłowo. Jak twierdzi rząd - wybranych z "wadą prawną".

Kolejna oś sporu dotyczy ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r. Nie miała ona vacatio legis, więc weszła w życie od razu. Trybunał 9 marca 2016 r. orzekł, że jest ona niezgodna z konstytucją w kluczowych punktach, jednak rząd nie opublikował tego wyroku, argumentując, że TK nie zastosował się do tejże ustawy. Krytycy postępowania rządu wykazują, że ustawa miała na celu sparaliżowanie TK i w takiej sytuacji TK nie miał obowiązku się do niej zastosować. Rząd z kolei opiera się na domniemaniu konstytucyjności każdej ustawy. Pat trwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje