Reklama

Reklama

Sprawa Pegasusa. Mariusz Witczak: Przy niej afera Rywina to pikuś

- Nie ma cienia dowodu, śladu, że inwigilowano kogoś z opozycji - przekonywał w dogrywce "Śniadania Rymanowskiego" w Interii Bartosz Kownacki z PiS. Pytał też innych polityków, czy "państwo ma być tak słabe, jak w latach 90". Jak przyznała z kolei Hanna Gill-Piątek (Polska 2050), liczy na to, że chociaż kilku polityków obozu rządzącego poprze ideę powołania sejmowej komisji śledczej ds. inwigilacji.

W dogrywce "Śniadania Rymanowskiego" w Interii politycy dyskutowali o doniesieniach związanych z wykorzystywaniem systemu Pegasus do inwigilacji m.in. polityków opozycji oraz urzędników Najwyższej Izby Kontroli. 

Sawicki: Nie chcę żyć w państwie, gdzie obce służby inwigilują obywateli

Zdaniem Marka Sawickiego (PSL), mamy do czynienia z "bardzo głębokim problemem naszego państwa". - Mówi się, że cały świat kupił Pegasusa i nie wiadomo, czyje służby włamywały się na telefony. Jeżeli PiS uważa, że jest czyste, powinna powstać komisja w Sejmie w tej sprawie - ocenił. 

Sawicki stwierdził, że "nie chce żyć w państwie, w którym nie kontroluje się przestrzeni cybernetycznej", a obywatele "są inwigilowani przez obce służby". - Na miłość boską, nie macie świadomości, ile takich materiałów fruwa w sieci? - zwrócił się do Bartosza Kownackiego (PiS).

Polityk obozu rządzącego odparł, że w tych kwestiach "trzeba rozmawiać ze specjalistami ds. bezpieczeństwa". - Czy państwo ma być słabe jak w latach 90., gdy służby siedziały z przestępcami i się dzieliły? - zapytał Kownacki. 

Wspomniał też o Romanie Giertychu, którego chce aresztować prokuratura w kontekście przywłaszczenia 72 mln zł na szkodę spółki Polnord. - Jeżeli polityk okrada państwo polskie, powinien być ścigany czy nie? - powiedział. Kownacki argumentował ponadto, iż "nie ma cienia dowodu, śladu", że inwigilowano chociaż jedną z osób wskazanych przez kanadyjskie Citizen Lab.

Reklama

Witczak: Służby specjalne zajmują się obroną władzy

Głos zabrała także Hanna Gill-Piątek z Polski 2050. - Bawicie się w podsłuchiwanie opozycji, a na co poszło 30 mln zł? Na Nintendo dla Wosia? - zarzuciła Kownackiemu, nawiązując do internetowych wpisów wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia.

Posłanka liczy również na to, że pomysł powołania komisji ds. inwigilacji poprze część posłów Zjednoczonej Prawicy, którzy będą chcieli sprawdzić, czy ktoś ich podsłuchiwał i wyprowadzał dane z ich telefonów.

Z kolei według Mariusza Witczaka (KO), "służby specjalne zajmują się obroną władzy". - Wszystkie ślady wskazują, że tropieni są wrogowie władzy. Cała grupa tworząca CBA to osoby ściśle związane z funkcjonowaniem PiS - uznał.

Jak zauważył, jeśli potwierdziłyby się informacje o chociaż dwóch atakach cybernetycznych na Najwyższą Izbę Kontroli i jej prezesa Mariana Banasia, "to sytuacja, która przesuwa nas w głębszą patologię niż nam się wydaje". - Dopóki PiS będzie rządziło, będziemy mieli używanie policji politycznej przeciw politykom - dodał.

Dziambor (Konfederacja): Jest "230 do 230" i nagle wróciło elektroniczne głosowanie

Prowadzący Bogdan Rymanowski zapytał wówczas Łukasza Rzepeckiego z Kancelarii Prezydenta, czy mamy do czynienia z powrotem ORMO. - Nie mam takiego poczucia. Sprawa Pegasusa powinna zostać wyjaśniona i miejscem do tego jest sejmowa komisja ds. służb specjalnych - odpowiedział.

Natomiast Artur Dziambor (Konfederacja) zauważył, że w momencie, gdy w Sejmie jest sytuacja "230 do 230", jeśli chodzi o ewentualne poparcie powołania komisji ds. inwigilacji, "nagle wrócił system elektronicznego głosowania", dzięki czemu "nie zabraknie posłów".

Z kolei Bogusław Liberadzki (Nowa Lewica) powiedział, że powołanie nowej komisji jest w interesie władzy, gdy ta "nie ma nic do ukrycia". - W przypadku komisji wyjaśniającej aferę Rywina, wyniknęło coś złego dla formacji (SLD - red.), nie państwa - przypomniał. 

- Afera Rywina to pikuś przy Pegasusie - wtrącił wtedy Mariusz Witczak. Zapytany, czy uda się powołać komisję, odparł, iż "to śmiertelny problem dla PiS". W jego opinii partia rządząca "zrobi wszystko", aby taki organ nie powstał. Zaapelował też o większą determinację opozycji niż dotychczas.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy