Reklama

Reklama

Robert Biedroń: Marionetkowy TK nie ma dziś żadnego znaczenia i zajmuje się głupotami

W niedzielę w Warszawie odbędzie się protest opozycji "Zostaję w Unii" organizowany przez Donalda Tuska. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zapowiedział w programie „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”, że nie weźmie w nim udziału. Obecność na proteście zapowiedział za to Robert Biedroń. W pewnym momencie emocje w programie były na tyle duże, że prowadzący poprosił swoich gości o ich uspokojenie. - Panowie! Bo poproszę realizatora, aby wyłączył wam mikrofony - powiedział.

- Chodziliśmy na większość marszy - tych w obronie sądów, demokracji. Uważamy, że są bardzo ważne, bo to element mobilizacji społecznej, ale dużo ważniejszy jest wniosek, który zapowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz o skróceniu kadencji parlamentu - powiedział Piotr Zgorzelski.

Borys: Trzeba przerwać ten marsz lunatyków

Eurodeputowany Adam Bielan, odpowiadając na pytanie Rymanowskiego o to, czy poparłby ten wniosek, zaznaczył, że "absolutnie nie".

Piotr Borys (KO) powiedział, że jest "zaskoczony" decyzją wicemarszałka. - Przez cztery lata PSL było na demonstracjach proeuropejskich. Panie marszałku, trzeba przerwać ten marsz lunatyków, kierowanych przez szaleńca, któremu scenariusze pisze Władimir Putin. Zachęcamy PSL do wzięcia udziału - podsumował, zwracając się do Zgorzelskiego.

Reklama

- Lewica dziś będzie, bo wprowadzała Polskę do UE. To oburzenie na orzeczenie TK jest ogromne w społeczeństwie - powiedział Biedroń. Jak dodał, "to jest wybór między wschodem a zachodem". 

Bielan: Tusk jest szaleńcem

Krzysztof Bosak zaznaczył, że spór nie toczy się dziś o to, czy Polska ma wyjść z Unii. - Spór toczy się o to, czy instytucje unijne mają się trzymać traktatów i rozstrzygać o sprawach, które państwo polskie delegowało na poziom unijny, czy mogą decydować o wszystkim bez podstawy traktatowej, wchodząc w dowolne dziedziny i uchylając decyzje dowolnych organów państwa polskiego - powiedział polityk Konfederacji.

Paweł Mucha, odnosząc się do wystąpienia Donalda Tuska, w którym mówi o zdradzie najważniejszych polskich interesów w kontekście ostatniego orzeczenia TK, stwierdził, że jest to "kłamstwo i manipulacja".

Adam Bielan, nawiązując do wypowiedzi Tuska, stwierdził, że jest on "szaleńcem, który chce, aby na ulicach polskich miast lała się krew". - Podzielił Polaków w 2005 roku podczas kampanii prezydenckiej. Dzisiaj gra na wojnę między rodzinami - stwierdził Bielan.

Z kolei Robert Biedroń zwrócił uwagę, że "Polacy są najbardziej prounijnym społeczeństwem". Jak zaznaczył, "dzisiaj konstytucja jest naczelnym aktem prawnym w RP". - Zachowujecie się jak ten wariat Farage, który też podpalił emocje w Wielkiej Brytanii, a potem sam się zdziwił jak był Brexit. To samo będzie z Polską - ostrzegł.

Rymanowski dopytał, czy nie jest przesadą to, że jest mowa o Polexicie i jego kolejnych etapach. 

"Europarlament w pigułce - prawica i lewica"

- Przesadą jest to, że dzisiaj kolejne grupy społeczne wychodzą na ulice i mówią, że PiS nie zajmuje się ich problemami - bo płace w budżetówce kuleją, szpitale upadają, samorządowcy czekają na pieniądze. A ci (politycy PiS-u - red.) zajmują się głupotami - odparł Biedroń. - Racją stanu jest pozostanie Polski w UE. A ten marionetkowy TK, który nie ma dziś żadnego, prócz towarzyskiego, znaczenia, zajmuje się takimi głupotami - dodał.  

Bielan, w odpowiedzi na słowa polityka Nowej Lewicy, zacytował oświadczenie KE: "Komisja podtrzymuje i potwierdza podstawowe zasady porządku prawnego UE - a mianowicie prawo unijne ma pierwszeństwo nad prawem krajowym, w tym przepisami konstytucyjnymi". - Pan przed chwilą powiedział nieprawdę - stwierdził Bielan, zwracając się do Biedronia. 

- Ale artykuł 90. mówi, że jeżeli Polska ratyfikuje umowy międzynarodowe, to zobowiązuje się je przestrzegać - skomentował polityk Nowej Lewicy. Podkreślił, że "prezydent Lech Kaczyński, którego tak chwalicie, podpisał traktat lizboński". - Dzisiaj, gdyby Lech Kaczyński żył, to pierwszy broniłby UE i stałby po naszej stronie. Wstydziłby się za was. To on wprowadzał Polskę do UE obok Aleksandra Kwaśniewskiego. A wy chcecie ją dziś wyprowadzać - skomentował Biedroń.

Tymczasem Rymanowski poprosił o uspokojenie emocji (goście zaczęli wchodzić sobie wzajemnie w słowo - red.). - Panowie! Bo poproszę realizatora, aby wyłączył wam mikrofony - powiedział. Jak dodał, "tak wygląda Europarlament w pigułce - prawica i lewica". - W Brukseli tak się nie kłócą - skomentował Bosak.

Czytaj więcej na: polsatnews.pl 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje