Reklama

Reklama

Prezydencka minister: Rząd PO-PSL inwigilował dziennikarzy, w tym mojego męża

Poprzedni rząd, PO-PSL, inwigilował dziennikarzy, w tym mojego męża i blogerów portalu, którego byłam właścicielką - powiedziała minister w Kancelarii Prezydenta Bogna Janke w dogrywce "Śniadania Rymanowskiego" w Interii. - To jest bardzo poważny zarzut postawiony rządowi PO-PSL i jest on nieprawdziwy - odparł poseł Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej. - Trzeba wyjaśnić sprawy z przeszłości. Wiemy, że niestety także za PO było kilka milionów podsłuchów - stwierdził Robert Biedroń z Lewicy.

W programie "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii" goście Wojciecha Dąbrowskiego - Robert Biedroń, Joanna Mucha, Jan Kanthak, Jan Grabiec, Artur Dziambor, Marek Sawicki i Bogna Janke - rozmawiali o sprawie podsłuchiwania przy pomocy systemu Pegasus.

Minister Janke: Inwigilowano mojego męża

- Poprzedni rząd PO-PSL inwigilował dziennikarzy, w tym mojego męża (Igora Janke - red.) i blogerów portalu, którego byłam właścicielką. Jak najbardziej jestem w tym temacie zorientowana, bo osobiście byłam zaangażowana w wyjaśnienie tej sprawy - powiedziała minister Janke. - Ja tutaj staje po stronie służb, że pewne rzeczy można robić, jeżeli ma to służyć wyjaśnieniu pewnych podejrzeń czy spraw - dodała. 

Reklama

Podkreśliła jednak, że "tam, gdzie się takie podsłuchiwanie odbywa niezgodnie z prawem albo w majestacie prawa narusza się dobra osobiste osób, które nie są w żaden sposób związane z przypadkiem, który się bada, to oczywiście należy to wyjaśnić i pociągnąć do odpowiedzialności osoby, które takie rzeczy robią".

ZOBACZ: "Zamiast nowego ładu jest po prostu PiS-owski bajzel". Politycy w Śniadaniu Rymanowskiego

Dodała, że jeżeli są głosy, że ktoś był podsłuchiwany, to należy to sprawdzić. Przypomniała przy tym słowa Pawła Kukiza, który stwierdził, że dobrze by było, żeby Polacy wreszcie się upomnieli o to, by pewne rzeczy wyjaśniać, a nie po prostu "zamiatać je pod dywan". 

- Trochę odnoszę wrażenie, że państwo żyjecie w przeświadczeniu o tym, że jesteście zewsząd podsłuchiwani i inwigilowani. To jest jakaś obsesja -  dodała.

Minister powiedziała, że sprawa podsłuchiwania jej męża została wyjaśniona i dzisiaj on nie ma o to pretensji. 

Marek Sawicki: Może zbadajmy funkcjonowanie służb od 1990 roku

- Powiem uczciwie: niestety mamy zbyt dużo dowodów na to, że polskie służby wykorzystują niezgodnie z prawem przysługujące im uprawnienia. Dlatego ja bym się zgodził z tym, że badajmy nie tylko od 2007 roku, może badajmy od 1990 roku funkcjonowanie służb i w końcu ustalmy jakiś system demokratycznego nadzoru nad nimi, żeby nie było tego typu zdarzeń, że jest system niekontrolowany przez Polskę, udostępniany, inwigiluje ludzi, rządzących, opozycję, a obce służby mają to jak na tacy - stwierdził Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego

- Rolą rządzących jest to, aby tak działać, żeby nie burzyć zaufania obywateli do Państwa i do władzy, bo odbudować je jest bardzo ciężko. I tu byłabym za tym, aby tę sprawę wyjaśnić, żeby dać klarowną odpowiedź. Po to, żebyście państwo, jeżeli tak nie było, mogli przeprosić za te oskarżenia, a jeżeli tak było, żeby pociągnąć do odpowiedzialności osoby, które za to odpowiadają - dodała Janke. 

Jan Grabiec: Nieprawdziwy zarzut

Odnosząc się do słów minister o inwigilacji dziennikarzy, rzecznik PO Jan Grabiec powiedział, że "to jest bardzo poważny zarzut postawiony rządowi PO-PSL". - I ten zarzut jest nieprawdziwy. Chyba, że pani minister uzna, że policja podległa ministrowi (Mariuszowi) Kamińskiemu, prokuratura podległa ministrowi (Zbigniewowi) Ziobrze, działa na korzyść opozycji od sześciu lat, ukrywa dowody w tej sprawie i nie stawia nikomu oskarżenia. Skoro nie ma oskarżenia, nawet PiS nie dogrzebał się niczego w tej sprawie to znaczy, że inwigilacji nie było, bo gdyby była, byłaby przestępstwem - dodał.

Jak wyjaśnił Grabiec, prawo szczegółowo opisuje przypadki, w których można stosować techniki operacyjne. - Niestety Pegasus i jego możliwości techniczne są sprzeczne z polskim prawem - powiedział.

- Tutaj pan poseł się mija z prawdą, ponieważ jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który stwierdza, że niemożliwe jest zawarcie w ustawie katalogu narzędzi, które miałby służyć działaniom kontroli operacyjnej - odpowiedział poseł PiS Jan Kanthak.

Posłanka Joanna Mucha (Polski 2050, wcześniej PO) stwierdziła z kolei, że od sześciu lat rządzi PiS, więc jeżeli było coś do wyjaśnienia z rządów PO-PSL, to "PiS zrobił absolutnie wszystko, żeby to wyjaśnić, żeby wyszukać wszystko, co mogłoby być niezgodne z prawem".

- Komisja jest istotna i potrzebna, ale do wyjaśnienia spraw, które dotyczą tego rządu, których ten rząd nie wyjaśnił - dodała.

Biedroń: Za PO było kilka milionów podsłuchów

Europoseł Robert Biedroń z Lewicy powiedział, że jest sceptycznie nastawiony co do pomysłu powołania komisji, ale politycy Lewicy poprą taki wniosek. Według niego powinien powstać organ podobny do Rzecznika Praw Obywatelskich, który jest całkowicie niezależny od rządzących i ma duży margines funkcjonowania. - Wyjaśniałby różne sprawy niezależnie od tego, jakie mają barwy partyjne obecnie rządzący - dodał. 

Ocenił, że trzeba również wyjaśnić sprawy z przeszłości. - A wiemy, że niestety także za PO było kilka milionów podsłuchów - mówiła o tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Amnesty International, organizacje pozarządowe i do dzisiaj niestety te sprawy nie zostały wyjaśnione - dodał Biedroń. 

- Bez uzasadnionego podejrzenia przestępstwa państwo nie powinno mieć prawa inwigilowania nikogo - mówił poseł Konfederacji Artur Dziambor. Dodał, że komisja powinna zostać powołana, ale myśli, że  "prawdziwego rozliczenia" na niej nie będzie.




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje