Reklama

Reklama

Zamachy w Brukseli: Lekarze pokazali odłamki usunięte z ciał ofiar

Chirurdzy ze szpitala Gasthuisberg w Leuven niedaleko Brukseli pokazali odłamki, które usunęli z ciał ofiar wtorkowych zamachów w stolicy Belgii.

Według aktualnego bilansu ofiar, w atakach terrorystycznych na lotnisko Zaventem i stację metra Maalbeek zginęło 31 osób, a ponad 270 zostało rannych. Do przeprowadzenia ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

Jak donoszą belgijskie media, ofiar mogło być jeszcze więcej, gdyby nie bałagan w jednej z taksówkarskich korporacji. Według belgijskich mediów terroryści, zamawiając taksówkę na lotnisko, prosili o duży samochód - van, ale przez pomyłkę przysłano im małe, osobowe auto. W efekcie zamachowcy musieli zostawić część bagaży. Później służby specjalne znalazły w mieszkaniu między innymi 15 kilogramów materiałów wybuchowych.

Reklama

Ofiar byłoby więcej także wówczas, gdyby wybuchł ładunek pozostawiony przez jednego z zamachowców w dużej torbie w hali odlotów. Jak powiedział wczoraj belgijski prokurator generalny Frederic Van Leeuw, w torbie było najwięcej materiałów wybuchowych. Gdyby ten ładunek został zdetonowany hala odlotów byłaby kompletnie zniszczona.

Dwa dni po atakach w Brukseli, wciąż poszukiwani są terroryści, którzy mogli pomóc w ich przygotowaniu. Zidentyfikowano na razie trzech zamachowców-samobójców, wciąż na wolności pozostaje czwarty, który pozostawił w hali odlotów torbę pełną materiałów wybuchowych, ale uciekł po zamachach.

Zidentyfikowani zamachowcy samobójcy to bracia El Bakraoui - jeden zdetonował bombę na lotnisku, drugi w metrze. Późnym wieczorem pojawiła się też informacja, że Najim Laszraoui, który razem z Salahem Abdeslamem przygotował listopadowe zamachy w Paryżu, również zdetonował ładunek na lotnisku.

Jak twierdzi izraelska gazeta "Haaretz", belgijskie służby otrzymały ostrzeżenie, że lotnisko w Zaventem oraz brukselskie metro mogą stać się celem ataków terrorystycznych. Jednak podjęte w Belgii środki zapobiegawcze były nieskuteczne.

W Brukseli po zamachach nadal zamknięte jest międzynarodowe lotnisko, a komunikacja miejska działa w ograniczonym stopniu. Otwarto natomiast podziemne tunele.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy