Reklama

Reklama

Zamachy w Brukseli: Co wiemy do tej pory

Do wybuchów doszło we wtorek rano na lotnisku Zaventem pod Brukselą oraz na stacji metra Maalbeek, w tzw. kwartale europejskim - obszarze, gdzie skupione są siedziby unijnych instytucji. Według dotychczasowych informacji w atakach zginęły co najmniej 34 osoby. Ponad 200 zostało rannych, w tym trzech Polaków. W Brukseli, w jednym z przeszukiwanych w związku z porannymi zamachami domów, belgijska policja odkryła bombę i flagę tak zwanego Państwa Islamskiego.

Belgijskie władze potwierdziły, że był to atak terrorystyczny. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie.

W podwójnym zamachu na międzynarodowym lotnisku w Brukseli zginęło we wtorek 14 osób, a 92 zostało rannych - przekazała belgijska straż pożarna. Z kolei w zamachu na stacji metra w centrum Brukseli zginęło co najmniej 20 osób, a 106 osób zostało rannych - powiedział na konferencji prasowej burmistrz Brukseli, Yvan Mayeur.

W Belgii ogłoszono trzydniową żałobę. Poziom alertu terrorystycznego w całym kraju podniesiono do czwartego, najwyższego poziomu.

Reklama

Środki bezpieczeństwa zaostrzono m.in. w elektrowniach atomowych. W jednej z nich - Tihange - zarządzono ewakuację.

Belgijska prokuratura i premier kraju Charles Michel poinformowali, że były to ataki samobójcze. Belgijskie media podawały, że przy jednym z  zamachowców znaleziono karabin Kałasznikowa. Jak informuje agencja AFP, ładunki wybuchowe znajdowały się w walizkach zamachowców.

Dzień po zamachach

Bruksela budzi się po zamachach i stara się wracać do normalnego życia.  Dzień po atakach częściowo kursuje komunikacja miejska, ale wciąż są miejsca, zwłaszcza w dzielnicy europejskiej, w pobliżu unijnych instytucji, w którym ruch jest zamknięty. Z metra też można już korzystać z wyjątkiem linii, które przebiegają przez stację Maelbeek, gdzie doszło do wybuchu.

Belgijski minister spraw wewnętrznych, Jan Jambon, zaapelował do wszystkich mieszkańców stolicy - Belgów i cudzoziemców, by starali się przełamać strach.

"Musimy jak najszybciej powrócić do normalnego życia. Musimy pokazać terrorystom, że nie uda im się nas zastraszyć" - mówił szef belgijskiego MSW.

"Jestem nieufny, nie wierzę w gwarancje bezpieczeństwa w metrze" - mówił jeden z mieszkańców.

W Brukseli odwołano dziś wiele spotkań w unijnych instytucjach, część imprez kulturalnych, czy międzynarodowych konferencji. Szkoły mają być otwarte, choć władze będą podejmować decyzje na bieżąco, podobnie jak pracodawcy, którzy mogą jeszcze dziś zlecić pracę w domach.

Poszukiwania domniemanego sprawcy

Jak poinformował prokurator federalny Frederic Van Leeuv, belgijskie służby poszukują mężczyzny, który mógł być jednym ze sprawców wtorkowych zamachów w Brukseli. Poszukiwany to jeden z trzech mężczyzn sfotografowanych przez kamerę na lotnisku.

"Sfotografowano trzech podejrzanych. Dwóch z nich to prawdopodobnie zamachowcy samobójcy. Trzeci, ubrany w jasną kurtkę i kapelusz, jest aktywnie poszukiwany" - powiedział prokurator. Poinformował też o przeszukaniach, które miały miejsce w różnych częściach kraju. Kilka osób zostało przesłuchanych w sprawie dzisiejszych zamachów.

W jednym z przeszukiwanych domów w Brukseli belgijska policja odkryła bombę i flagę tak zwanego Państwa Islamskiego.

Opublikowane wcześniej we wtorek przez policję zdjęcie pochodzi z kamer monitoringu w hali odlotów lotniska Zaventem, gdzie rano doszło do dwóch eksplozji.

Mężczyźni pchają wózki bagażowe. Na zdjęciu widać, że dwóch z nich ma rękawice na lewej dłoni, co - zdaniem komentatorów - miało służyć ukryciu detonatorów. Czytaj więcej tutaj

Według informacji burmistrza Zaventem, bomby zdetonowane przez zamachowców na lotnisku w Brukseli znajdowały się w walizkach.

Światowi przywódcy i duchowni potępili zamachy w Belgii. (Zobacz)

Zwolennicy tzw. Państwa Islamskiego w mediach społecznościowych pokazywali radość z ataków. (Kliknij!) 

Ranni Polacy

Z informacji posiadanych przez polskie służby konsularne wynika, iż wśród poszkodowanych w dzisiejszych zamachach w Brukseli jest trzech polskich obywateli, którzy są hospitalizowani. To dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Służby konsularne pozostają w kontakcie z rodzinami poszkodowanych.

Ambasada RP w Brukseli poinformowała, że można zgłaszać osoby zaginione w związku z zamachami w Brukseli (które przebywały na lotnisku Zaventem, w dzielnicy europejskiej, ew. w innych miejscach, gdzie mogło dojść do wybuchów) poprzez e-mail: bebruamb3@msz.gov.pl oraz pod numerem telefonu: z Polski +32 2 73 90 121, z Belgii 02 73 90 121.

Zaostrzono środki bezpieczeństwa

Na swojej stronie internetowej belgijskie linie Brussels Airlines podały, że lotnisko pozostanie zamknięte do godziny 6 w środę. Anulowano wszystkie loty do i z Brukseli.

Zmiany w rozkładzie lotów można śledzić na stronie fligthradar24.com

Po porannych informacjach z Brukseli zaostrzono środki bezpieczeństwa także na lotniskach w Paryżu, Rzymie, Pradze, Amsterdamie, Bukareszcie i Frankfurcie. Holandia wzmocniła kontrole graniczne.

Działania w Polsce

Jak poinformował szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak, przekazane zostały zlecenia, by wystawić dodatkowe posterunki i patrole policji oraz straży granicznej na lotniskach, dworcach kolejowych, w centrach handlowych i tam, gdzie są duże skupiska ludzi.

Jak zaznaczył, "traktujemy te wszystkie wyzwania, które stoją przed Europą, bardzo poważnie". "Jesteśmy też do dyspozycji w sytuacji, gdyby Belgia lub też inne państwo zwróciło się do nas o jakąkolwiek pomoc, czy to pomoc humanitarną, czy też pomoc związaną ze współpracą służb specjalnych" - zapewnił Błaszczak. Dodał, że "taka współpraca trwa i jest ciągła".

"Nie ma sygnałów, żebyśmy na terenie Polski mieli jakiekolwiek zagrożenie; nie ma powodu, żeby podwyższać stopień zagrożenia terrorystycznego" - oświadczył z kolei prezydent Andrzej Duda.

Zatrzymanie Abdeslama

Do zamachów doszło kilka dni po zatrzymaniu Salaha Abdeslama - podejrzanego o przygotowanie i przeprowadzenie listopadowych zamachów w Paryżu. Osadzony obecnie w belgijskim więzieniu Abdeslam przyznał, że planował kolejne ataki.

Abdeslama ujęto w piątek w Brukseli; został on lekko postrzelony w nogę podczas zatrzymania. W sobotę oskarżono go o "terrorystyczne morderstwo" i osadzono w ściśle strzeżonym więzieniu w Brugii. Zobacz więcej tutaj

Zobacz też:



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje