Reklama

Reklama

Eksplozje w Brukseli: Reakcja polskich służb

Polskie służby reagują na zamachy w Brukseli. W trzech wybuchach w stolicy Belgii, do których doszło dziś rano, zginęły co najmniej 34 osoby, a ponad 200 zostało rannych.

Prezydent Andrzej Duda zapewnił, że w Polsce nie ma zagrożenia terrorystycznego. Prezydent po rozmowie z ministrem koordynatorem i szefami służb specjalnych w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że nie ma powodu, by podwyższać w naszym kraju stan zagrożenia.

MSW zarządziło jednak wystawienie dodatkowych posterunków policji i patroli straży granicznej. Jak poinformował minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak, dotyczy to zwłaszcza lotnisk i dworców oraz centrów handlowych. Minister uspokoił, że w Polsce nie ma zagrożenia terrorystycznego.

Najbliższe połączenia ze stolicą Belgii odwołał LOT. Anulowano wszystkie dzisiejsze loty na trasie Warszawa - Bruksela - Warszawa i jutrzejszy poranny rejs ze stolicy Belgii do Warszawy. Pasażerowie mogą bezpłatnie zmienić rezerwacje i polecieć do Amsterdamu lub Dusseldorfu. Pozostałe rejsy odbywają się zgodnie z planem.

W związku ze wzmożonymi kontrolami pasażerowie powinni jednak przyjechać wcześniej na lotnisko, nawet 3 godziny przed odlotem.

W warszawskim metrze pojawiły się dodatkowe patrole. Utrzymywany jest też stały kontakt ze wszystkimi jednostkami i służbami odpowiadającymi za zapewnienie bezpieczeństwa. Maciej Czerski z działu prasowego metra uczulał, że warto zwracać uwagę na nietypowe sytuacje i zgłaszać je.

Wśród poszkodowanych w zamachach w Brukseli jest trzech Polaków - podało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Zostali oni hospitalizowani. Wcześniej resort informował o dwóch rannych polskich obywatelach. Prezydent Andrzej Duda poinformował, że to funkcjonariusze służby celnej, którzy byli na delegacji. Ucierpieli podczas wybuchu na lotnisku. Wraz z rodzinami zostali objęci opieką naszych służb konsularnych.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje