Reklama

Reklama

Serce miasta

Plac dla ludzi, nie dla samochodów

Przed Placem Trzech Krzyży otwiera się właśnie szansa na stworzenie wzorcowego, jedynego prawdziwie wielkomiejskiego placu w Warszawie.

Plac Trzech Krzyży to najbardziej rzymski spośród placów Warszawy - z dominantą w postaci klasycystycznego kościoła św. Aleksandra, wzorowanego na Panteonie; z budynkami-świadkami rozlicznych historii; handlowymi atrakcjami w postaci sklepów najlepszych światowych marek; miejsce spotkań urzędników z pobliskich ministerstw i przedstawicieli biznesu, w tym pracowników pobliskiej giełdy, którzy od lat najchętniej umawiali się na kawę właśnie w okolicznych lokalach. Plac jest ponadto częścią tzw. Uśmiechu Warszawy, łączącego najciekawsze historyczne place stolicy (oprócz niego tworzą go Plac Teatralny, Plac Piłsudskiego, Plac Małachowskiego, Plac Powstańców Warszawy i planowany Plac Pięciu Rogów). Jednak dopiero planowana rewitalizacja umożliwi skupienie w tym miejscu na nowo najważniejszych metropolitalnych funkcji - społecznej, artystycznej, handlowo-usługowej i rozrywkowej.

Reklama

Lata podupadającej świetności

Ostatnie lata to bowiem czas podupadającej świetności tego ważnego punktu śródmieścia Warszawy. O ile handel w okolicy poszedł z duchem czasu - starannie wyselekcjonowane marki w ulokowanym na tyłach placu domu handlowym Mysia i jego sąsiedztwie zastępują powoli nowobogacki blichtr butików krzyczących z dala wielkim logo - to pod innymi względami następował regres. Miejsca kontynuujących tutejsze tradycje dyskusji i zabaw, oryginalnych lokali, które ponad dekadę temu wyznaczały miejskie trendy, zajęły kawiarniane sieciówki. Nowy mieszczanin, ekologicznie uświadomiony, dbający o zdrowie i formę, nie czuje się najlepiej w miejscu, gdzie - w duchu lat 60. ubiegłego wieku - zadbano przede wszystkim o dobre samopoczucie  właścicieli pędzących samochodów. Aż 60 proc. 2,5-hektarowej powierzchni placu stanowią jezdnie i parkingi. Piesi i rowerzyści - dwie grupy, które najbardziej ożywiają centra miast - czują się tutaj niemile widziani. Pasażerowie parkujący w kilku miejscach przy placu autobusów też muszą przedzierać się przez jezdnię, lawirując między przystankami. Samotny kościół tkwi pośrodku jak wyspa, wyzwanie dla spacerowiczów. Plac Trzech Krzyży, zamiast funkcjonować jako najbardziej wielkomiejski spośród placów Warszawy, stał się olbrzymim węzłem komunikacyjnym i jedynym nierewitalizowanym fragmentem Traktu Królewskiego.

- Uważamy, że należy zrobić wszystko, aby mieszkańcy chcieli aktywnie korzystać z Placu Trzech Krzyży, a nie jak najszybciej przez niego przejeżdżać, czy przechodzić - mówi Maciej Zajdel, członek zarządu firmy Kulczyk Silverstein Properties, będącej aktywnym członkiem Koalicji na Rzecz Placu Trzech Krzyży.

Przedstawiciel firmy, prowadzącej modernizację i rewitalizację budynku u zbiegu placu i ulicy Książęcej, zwanego dawniej jako Holland Park, a obecnie Ethos, uważa, by ożywić ten jedyny wielkomiejski plac stolicy przy optymalnym zachowaniu ruchu drogowego, który pełni dziś w tym miejscu nadmierną rolę. Podkreśla, że plac jest silny przede wszystkim mieszkańcami i sąsiadującymi z nim instytucjami.

- Proszę sobie wyobrazić tętniące życiem miejsce, w którym można zrobić zakupy przy reprezentatywnej ulicy handlowej, spotkać się ze znajomymi w licznych kawiarnianych ogródkach, odpocząć w otoczeniu zieleni w pobliskim Parku na Książęcem, czy wziąć udział w szeregu wydarzeń kulturalno-artystycznych. A może zostawić samochód w nowo wybudowanym parkingu podziemnym i pospacerować modną ul. Mokotowską, wybrać się na Wiejską w okolice Sejmu, czy pójść do Parku Łazienkowskiego? To jest wizja, do której dążymy - podkreśla Zajdel.

Koncepcja rewitalizacji

W 2006 r. ówczesny architekt miasta Michał Borowski zaprezentował koncepcję rewitalizacji placu, która miała polegać na zgrupowaniu wszystkich jezdni w miejscu parkingów przed Ministerstwem Gospodarki. Wtedy wyspa z kościołem rozrosłaby się w wielką przestrzeń wraz z budynkiem ówczesnego Holland Parku. Na planach się skończyło. Sześć lat temu kolejne władze Warszawy ogłosiły konkurs na koncepcję przebudowy placu Trzech Krzyży. Pierwszą nagrodę zdobył architekt Janusz Klikowicz. Zaproponował - jak komentowała to wówczas prasa - "sakralną wyspę" dla pieszych z kamienną nawierzchnią oraz szpalerem strzyżonych drzew, tworzących oprawę dla kościoła św. Aleksandra. Ruch kołowy miał odbywać się po obwodzie placu. Werdykt jury został przyjęty bez entuzjazmu zarówno przez mieszkańców, jak i miejskich urzędników. Pracownia Davos, która zajęła w konkursie drugie miejsce, proponując proponuje znacznie szersze chodniki po bokach, kafejki z trzech stron placu (oprócz pierzei Ministerstwa Gospodarki) i zamknięcie wlotu ulicy Mokotowskiej. zaskarżyła jego wynik. Od tamtego czasu na placu jednak niewiele się zmieniło. W 2014 r. miasto przeprowadziło prace remontowe - remont oświetlenia i wymianę chodników, określając je jako "lifting".

Dialog z władzami miasta

Koalicja na rzecz Rewitalizacji Placu Trzech Krzyży nawiązała ponowny dialog w tej sprawie z władzami miasta. W czerwcu 2015 r. przedstawiciele koalicji przedstawili wiceprezydentowi Jackowi Wojciechowiczowi list z głównymi postulatami, dotyczącymi oczekiwań wobec terenu Placu Trzech Krzyży. Biorą również czynny udział w toczącej się aktualnie procedurze opracowywania Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego tzw. Ściany Wschodniej, składając szereg uwag, które naszym zdaniem są konieczne dla wykorzystania potencjału placu. Koalicja dąży do tego, by wpisać Plac Trzech Krzyży w miejski program "Nowego Centrum Warszawy", zakładający odrodzenie Traktu Królewskiego i rewitalizację zabudowy miejskiej.

- Wydaje się, że władze Warszawy przywiązują niedostateczną wagę do aspektu przywracania należnej rangi placom - mówi Maciej Zajdel, członek zarządu firmy Kulczyk Silverstein Properties. - Dobrym wzorem może być przykład Paryża, który ogłosił, że w najbliższych latach wyda ponad 30 mln euro na rewitalizację 7 głównych placów miejskich, aby przywrócić pieszym najpiękniejsze place metropolii. 

Jak podkreśla Zajdel, koalicji szczególnie zależy na tym, aby szczegółowy projekt powstał w modelu partycypacyjnym z udziałem mieszkańców, np. w ramach warsztatów architektoniczno-urbanistycznych sygnowanych przez Stowarzyszenie Architektów Polskich i miasto Warszawa, które doskonale sprawdziły się np. w ramach projektów Nowa Towarowa czy zagospodarowania potencjału Pragi Północ.

Centrum Warszawy

Członek zarządu Kulczyk Silverstein Properties uważa też, że w dyskusji o tym, gdzie faktycznie znajduje się centrum Warszawy, powinno nastąpić mentalne i faktyczne przesunięcie wagi w kierunku Placu Trzech Krzyży. - To jedno z najistotniejszych, jeśli nie najistotniejsze miejsce publiczne w Warszawie - kluczowy element Traktu Królewskiego, sąsiadujący ze Skarpą Warszawską, gdzie występują wszystkie funkcje stolicy, stanowiące o jej metropolitalnym charakterze, z siedzibami najistotniejszych instytucji przy lub w otulinie Placu: takich jak Sejm, ministerstwa, Giełda Papierów Wartościowych, ambasady - zaznacza Zajdel.

B. C.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy