Reklama

Reklama

Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

Córka Polaka przeżyła katastrofę? "Jej telefon wciąż działa"

- Już po katastrofie odezwał się do nas przyjaciel Fatimy z Izraela. Powiedział, że dzwonił na prywatną komórkę Fatimy i odezwała się ukraińska skrzynka głosowa. To oznacza, że telefon w katastrofie jednak nie został zniszczony. To dla nas nadzieja, że Fatima też żyje - mówi w rozmowie z "Faktem" Jerzy Dyczyński, Polak, którego 25-letnia córka zginęła w katastrofie malezyjskiego samolotu.

Rodzice Fatimy wciąż nie mogą się pogodzić z tą tragedią i mają nadzieję, że ich córka żyje. 25-latka leciała do swoich rodziców z Holandii do Australii - tam dostała pracę i miała plany, aby rozpocząć nowe życie.

Reklama

Fatima miała lecieć wcześniejszym samolotem, jednak musiała zostać dłużej w pracy. Jeszcze zanim wsiadła na pokład samolotu, rozmawiała ze swoimi rodzicami. Podczas lotu, malezyjski boeing został zestrzelony. Nikt nie przeżył katastrofy. Rodzice dziewczyny są jednak innego zdania. Są  już w drodze na Ukrainę, przekonani, że Fatima jednak żyje.

Cały artykuł w dzisiejszym "Fakcie".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje