Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Zgromadzenie Ogólne ONZ krytykuje Radę Bezpieczeństwa ONZ

Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło dużą większością głosów rezolucję potępiającą przemoc wojsk rządowych wobec ośrodków opozycji w miastach Syrii. Skrytykowano także bezsilność Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec trwającego od marca 2011 roku konfliktu.

Za niewiążącą rezolucją, której projekt zgłosiła Arabia Saudyjska w imieniu krajów arabskich i ponad 60 innych państw, w tym USA, głosowało 133 spośród 193 krajów członkowskich ONZ; 12 państw było przeciw, a 31 wstrzymało się od głosu.

Reklama

Rezolucja wzywa do rozpoczęcia procesu transformacji w Syrii i zawiera krytykę Rady Bezpieczeństwa ONZ za to, że "nie potrafiła uzgodnić środków, których zastosowanie skłoniłoby władze syryjskie do respektowania jej decyzji". Od początku kryzysu syryjskiego Rosja i Chiny blokowały wszystkie usiłowania krajów zachodnich w RB ONZ zmierzające do wywarcia nacisku na reżim syryjski poprzez sankcje.

Co z bronią chemiczną?

Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ wyraża też zaniepokojenie w związku z posiadaniem przez reżim syryjski broni chemicznej i domaga się od rządu Baszara el-Asada by wyrzekł się jej ewentualnego zastosowania oraz zmagazynował ją w bezpiecznym miejscu.

Dokument wzywa także władze w Damaszku, aby umożliwiły społeczności międzynarodowej udzielenie ludności cywilnej pomocy humanitarnej.

Tekst rezolucji nie jest utrzymany w tak zdecydowanym tonie, jak chcieliby jego inicjatorzy wzywający do zaprzestania rozlewu krwi i brutalnych działań wojsk rządowych. Z pierwotnego projektu usunięto m.in. żądanie ustąpienia Asada. Sprawiła to obawa autorów dokumentu, że gdyby zawarto w nim postulat ustąpienia prezydenta to rezolucja mogłaby nie uzyskać większości ze względu na postawę krajów BRIC - Brazylii, Rosji, Indii i Chin.

Uchwalenie rezolucji przez Zgromadzenie Ogólne ONZ miało charakter symboliczny, polityczny i moralny, gdyż tylko decyzje Rady Bezpieczeństwa ONZ są wiążące. Jak podkreślają agencje, przyjęta rezolucja może jednak doprowadzić do zwiększenia nacisku na Damaszek, skoro uzyskała poparcie tak dużej większości w ONZ.

Potrzebny plan nadzwyczajny?

Głosowanie odbyło się nazajutrz po ogłoszeniu przez specjalnego wysłannika ONZ i Ligi Arabskiej do Syrii Kofiego Annana, że z dniem 31 sierpnia rezygnuje ze swej misji wobec niemożności wdrożenia planu przywrócenia pokoju w Syrii.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun potępił w wydanym w piątek oświadczeniu brutalność z jaką syryjskie wojska rządowe atakują 2,5-milionowe miasto Aleppo (Halab). "Brutalne czyny, o których się dowiadujemy, mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludności" - ostrzegł. "Te czyny muszą stać się przedmiotem śledztwa, a ich sprawcy powinni mieć to na uwadze" - dodał szef ONZ.

Urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) powinien przygotować "nadzwyczajny plan działań", ponieważ można się spodziewać ewentualnego zaostrzenia syryjskiego konfliktu - oświadczył w piątek szef UNHCR, Antonio Guterres. Wskazywał on zwłaszcza na walki w Aleppo, które jest atakowane z użyciem wszystkich rodzajów broni przez wojska rządowe.

Nie ma łączności z Aleppo

Tymczasem dostarczanie pomocy ludności Aleppo, gdzie powstańcy bronią się w wielu dzielnicach, staje się niemożliwe. Rzeczniczka UNHCR Melissa Fleming poinformowała w piątek dziennikarzy, że "nie ma już nawet łączności z miastem, ponieważ nie działa tam internet i telefonia komórkowa". Według danych UNHCR w 45 budynkach szkolnych w Aleppo schroniło się ponad 7 tys. mieszkańców ostrzeliwanych dzielnic.

Siły rządowe prowadziły w piątek ze niezwykle zaciekły atak powietrzny i lądowy na dzielnice Aleppo i Damaszku pozostające w rękach powstańców. Reuters cytuje uchodźców, którym udało się wyrwać z Aleppo: "Od wielu dni słyszeliśmy tylko świst kul i odgłosy prowadzonych na oślep bombardowań". "Co 30 sekund eksplodowały pociski artyleryjskie". "Przy mojej ulicy jest dziesięć domów, ale wszyscy uciekli. Niektórzy na wieś, inni do Turcji".

Wojska rządowe przeprowadziły również w piątek atak moździerzowy na targ znajdujący się w obozie palestyńskich uchodźców Jarmuk na przedmieściu stolicy Syrii. Zginęło 21 osób, w tym dwoje dzieci - podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie.

Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas wydał oświadczenie, w którym potępił "zbrojną napaść na nie uzbrojonych cywilów". Oficjalna syryjska agencja prasowa SANA powtórzyła swój zwykły komunikat nadawany w przypadkach ataków na cywilną ludność, gdy powodują wiele ofiar: "Zostali zaatakowani i ostrzelani z moździerzy przez grupę terrorystów".

Dowiedz się więcej na temat: ZGROMADZENIA | Rada Bezpieczeństwa ONZ | ONZ | Syria | Zgromadzenie Ogólne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL