Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

UNHCR bije na alarm. Syryjczycy potrzebują natychmiastowej pomocy

Sytuacja ludności cywilnej w Syrii dramatycznie się pogarsza. Jak poinformowała rzeczniczka Urzędu Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców, około czterech milionów Syryjczyków potrzebuje natychmiastowej pomocy.

Rzeczniczka UNHCR powiedziała, że z ogarniętej antyprezydencką rewoltą Syrii uciekło już ponad 1,2 miliona ludzi, głównie do krajów sąsiedzkich, a także Egiptu. Na utratę życia lub zdrowia - jak podkreśliła - narażeni są Syryjczycy, którzy pozostali w kraju, przede wszystkim mieszkańcy miast, gdzie toczą się zacięte walki między siłami rządowymi a rebeliantami.

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK)) ostrzegł w piątek przed katastrofą humanitarną w Syrii. Przedstawiciel MKCK powiedział, że dla setek tysięcy Syryjczyków jedyną szansą na przeżycie jest teraz zagraniczna pomoc, a z dostarczeniem jej do Syrii są coraz większe problemy.

Reklama

Tymczasem w wywiadzie dla tureckiej telewizji Ulusal prezydent Syrii Baszar el-Asad oskarżył władze w Ankarze, że uzbrajają syryjskich rebeliantów, udając jednocześnie, że szukają politycznego rozwiązania konfliktu.

W wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD prezydent Rosji Władimir Putin zażądał w wstrzymania dostaw broni dla syryjskiej opozycji. Bronił on jednocześnie rosyjskich dostaw sprzętu wojskowego dla armii prezydenta Baszara el-Asada. "Nie ma zakazu dostarczania broni dla legalnego rządu" - stwierdził Putin.

Według danych ONZ ze stycznia br. w konflikcie w Syrii poniosło śmierć ponad 70 tys. osób.

Dowiedz się więcej na temat: rewolucja w krajach arabskich | Syria | Aleppo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje