Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Obama: USA nie zdecydowały ostatecznie o reakcji wobec Syrii

Stany Zjednoczone nie podjęły ostatecznej decyzji, jak odpowiedzieć na użycie przez Syrię broni chemicznej, rozważają one ograniczone działania, a nie zaangażowanie na czas nieokreślony - powiedział w piątek prezydent Barack Obama.

Dodał, że użycie broni chemicznej w Syrii jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA; atak ten jest wyzwaniem dla świata i zagrożeniem dla sojuszników Ameryki, jak Izrael czy Jordania.

Reklama

Rada Bezpieczeństwa ONZ okazała się niezdolna do działania w obliczu wyraźnego pogwałcenia norm międzynarodowych w Syrii - ocenił Obama.

Jego zdaniem brak działania wobec użycia w Syrii broni chemicznej będzie sygnałem, że normy międzynarodowe nie mają znaczenia.

Jednym ze zobowiązań wynikających z przywódczej roli USA jest zapewnienie, że gdy jakiś rząd używa zakazanej broni, zostaje pociągnięty do odpowiedzialności - mówił Obama. Powiedział też, że preferuje wielostronne działania wobec Syrii, ale nie chce, by świat był sparaliżowany.

- Wielu ludzi na świecie uważa, że należy coś zrobić wobec sytuacji w Syrii, ale "nikt nie chce tego zrobić" - zauważył.

Stany Zjednoczone w sprawie Syrii będą działać według własnego terminarza - zapowiedział chwilę wcześniej w specjalnym wystąpieniu sekretarz stanu USA John Kerry.

Dodał, że jakiekolwiek możliwe działania USA ws. Syrii nie będą przypominać interwencji w Iraku, Afganistanie ani Libii. Jako sojuszników w możliwych działaniach wymienił Francję, Ligę Arabską i Australię.

Dowiedz się więcej na temat: Barack Obama | Syria | USA | Dalia Grybauskaite

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama