Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

​Niespokojnie w Egipcie

Liczba zabitych w strzelaninie w Kairze wzrosła do 51. Rannych jest już ponad 300 osób. Egipskie władze przejściowe wyrażają "głęboki żal" z powodu zamieszek w Kairze.

Według oświadczenia, przekazanego przez państwową agencję prasową, ofiary śmiertelne porannych zamieszek, to skutek szturmu protestujących na koszary Gwardii Republikańskiej.

Władze oświadczyły także, że została powołana specjalna komisja, która ma wyjaśnić sytuację. Wezwano, by w przyszłości nie próbowano atakować budynków wojskowych.

Nad ranem wojsko otworzyło ogień do zwolenników Bractwa Muzułmańskiego, protestujących przed koszarami Gwardii Republikańskiej. Najprawdopodobniej to tam przetrzymywany jest odsunięty od władzy były prezydent Mohammed Mursi.

Protestujący, którzy od kilkudziesięciu godzin okupowali plac przed koszarami, opowiadają, że żołnierze otworzyli do nich ogień około 4 nad ranem w czasie porannych modlitw.

Islamiści mówią o masakrze, celowo spowodowanej przez siły bezpieczeństwa. Liderzy Bractwa wezwali do powstania przeciwko nowym władzom, a radykalni salafici, którzy jeszcze wczoraj rozmawiali z władzami o wejściu do rządu, dzisiaj zerwali negocjacje.

Dowiedz się więcej na temat: Egipt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje