Reklama

Reklama

Referendum ws. Jednomandatowych Okręgów Wyborczych

"Pan prezydent w całej rozciągłości poparł PiS"

"Typowo polityczna zagrywka przed wyborami. Nie sądzę, aby Senat zdecydował się na poparcie tej inicjatywy prezydenta" - powiedział poseł PSL Stanisław Żelichowski. To reakcja na decyzję Andrzeja Dudy, który zwróci się do Senatu z wnioskiem o referendum w dniu 25 października.

"Pan prezydent w całej rozciągłości poparł PiS. W moim przekonaniu ta sprawa nie wygląda tak jaskrawo, jak przedstawił to pan prezydent. Jeżeli chodzi o Lasy Państwowe, była szansa na głosowanie w Sejmie za zmianą konstytucji. Mielibyśmy wtedy zakaz prywatyzacji lasów i nie byłoby problemu. Natomiast w pytaniach referendalnych, jakie stawiają inicjatorzy referendum, nie ma mowy o prywatyzacji lasów, ale o zachowaniu struktur organizacyjnych Lasów Państwowych. Konia z rzędem temu, kto wie, jakie są struktury w lasach. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego takie pytanie pan prezydent, za namową PiS chce nam postawić" - powiedział Żelichowski.

Reklama

Pytanie zaproponowane przez inicjatorów referendum ws. Lasów Państwowych brzmi: "Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe".

"Pozostałe pytania są istotne. Czekamy na decyzję Senatu. To typowo polityczna zagrywka przed wyborami. Nie sądzę, żeby Senat zdecydował się na poparcie tej inicjatywy" - dodał.

Zaznaczył, że dwóch senatorów PSL zagłosuje prawdopodobnie przeciwko prezydenckiemu wnioskowi o referendum, ale - jak zastrzegł - trzeba poczekać na kształt pytań referendalnych.

Żelichowski odniósł się też do decyzji prezydenta o nieodwoływaniu referendum zarządzonego na dzień 6 września. "Idę o zakład, że frekwencja będzie na poziomie 17-18 procent. Wyrzucimy 100 milionów złotych w błoto. Niczego nie dowiemy się od obywateli, bo nie będą chcieli się wypowiedzieć. Zdania konstytucjonalistów były podzielone. Jedni mówili, że można odwołać referendum, inni, że nie. Skoro prezydent Bronisław Komorowski uparł się, że takie referendum zarządził, a Senat to poparł, trudno było inaczej postąpić prezydentowi, nie bardzo mógł tu coś zrobić. Tu go usprawiedliwiam" - powiedział.

Prezydent oświadczył w telewizyjnym orędziu, że zwraca się do Senatu z wnioskiem, by w dniu wyborów 25 października pod ogólnokrajowe referendum poddać kwestie: zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków, obniżenia wieku emerytalnego i ochrony Lasów Państwowych. Andrzej Duda poinformował też, że nie odwoła referendum zarządzonego na dzień 6 września. Podkreślił, że zdecydował się uszanować wolę poprzedniego prezydenta Komorowskiego popartą decyzją Senatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje