Reklama

Reklama

Próba puczu w Turcji. Rozpoczął się pierwszy proces

W Stambule rozpoczął się we wtorek proces 29 byłych funkcjonariuszy tureckiej policji oskarżonych o pomoc w przeprowadzaniu udaremnionej przez władze próby puczu, w której zginęło ok. 270 osób. To pierwszy proces dotyczący nieudanego zamachu stanu z lipca.

Oskarżonym zarzuca się, że pomagali w przeprowadzaniu puczu poprzez niewykonywanie swoich obowiązków, m.in. niewypełnienie rozkazu ochrony siedziby prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana w nocy, której doszło do puczu.

Reklama

Dla 21 funkcjonariuszy oskarżonych o "próbę zamachu stanu" prokuratura wnosi o przewidzianą w tureckim kodeksie karnym zaostrzoną karę dożywotniego pozbawienia wolności. Pozostałym ośmiu, oskarżonym o przynależność do organizacji terrorystycznej, grozi maksymalnie 15 lat więzienia.

Na wtorek i środę w sądzie zaplanowano przesłuchanie byłych policjantów.

15 lipca doszło w Turcji do próby wojskowego zamachu stanu. O jej zorganizowanie tureckie władze oskarżają skonfliktowanego z Erdoganem islamskiego kaznodzieję Fethullaha Gulena. Zarzuca się mu również utworzenie w Turcji tzw. równoległych struktur państwowych. Gulen, założyciel wpływowego bractwa religijnego, zaprzecza, by był w jakikolwiek sposób powiązany z puczem.

W następstwie udaremnionego puczu ponad 40 tys. ludzi zostało aresztowanych i oczekuje na proces, a ponad 100 tys. członków służb bezpieczeństwa, służby cywilnej, wykładowców uniwersyteckich, nauczycieli i przedstawicieli innych grup zawodowych zwolniono z pracy lub zawieszono w obowiązkach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne