Reklama

Reklama

Turcja uwolniła 1200 żołnierzy po nieudanym zamachu stanu

Turcja uwolniła 1200 żołnierzy zatrzymanych po nieudanym zamachu stanu. Prokurator Generalny Harun Kodalak poinformował w oświadczeniu, że niektórzy z nich twierdzili w trakcie przesłuchania, iż nie wiedzą "o co w tym wszystkim chodziło". Dodał, że śledztwo w sprawie kolejnych mundurowych jest w toku i przebiega bez zastrzeżeń.

Prezydent Erdogan zapowiedział, że zamierza zmienić strukturę tureckich sił zbrojnych. Jak mówił w wywiadzie, do armii należy "wpuścić trochę świeżej krwi" po wstrząsie, jakim była dla wojska próba zamachu stanu.

Reklama

W czwartek ma się odbyć posiedzenie tureckiej Najwyższej Rady Wojskowej. Turecki przywódca podpisał dekret wydłużający do 30 dni dopuszczalny okres zatrzymania podejrzanych bez pozostawienia zarzutów.

Recep Tayyip Erdogan nakazał też zamknięcie ponad tysiąca prywatnych szkół, ponad 1200 stowarzyszeń i fundacji, 19 związków zawodowych, 15 uczelni wyższych i 35 placówek medycznych.

Wszystkie te instytucje są podejrzewane o powiązania z żyjącym w Stanach Zjednoczonych muzułmańskim duchowym Fethullahem Gulenem, oskarżanym o inspirowanie puczu. Turcja domaga się od Stanów Zjednoczonych ekstradycji mężczyzny.

Wczoraj Amerykanie zaproponowali stworzenie komisji do spraw ekstradycji islamskiego kaznodziei. We wtorek turecki premier Binali Yildirim informował, że jego rząd wysłał do USA dokumenty potrzebne do ekstradycji Fethullaha Gulena.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne