Reklama

Reklama

Jan Olbrycht ostrzega. "Taki jest plan Władimira Putina”

- Plan Władimira Putina jest taki, żeby nas podzielić. Pokazać, że mamy inne interesy. Inną wrażliwość - mówił w rozmowie z Interią Jan Olbrycht komentując różnice w postrzeganiu Rosji przez zachodnie i wschodnie kraje UE. Europoseł PO podkreślił, że kluczową kwestią pozostaje utrzymanie jedności państw unijnych wobec Moskwy. - Trzeba podtrzymywać świadomość, że wojna dotyka całej Europy. Na przykład kryzys żywnościowy. Przecież jeśli będzie klęska głodu w północnej Afryce, to ci ludzie znów zaczną migrować do krajów południa Europy - prognozował polityk.

Jan Olbrycht pytany o pomysły Unii Europejskiej na sposoby pomocy Ukrainie w odbudowie kraju, powiedział, że Komisja Europejska przygotowała pakiet wsparcia, który będzie składał się z dwóch części.

Odbudowa Ukrainy. Skąd Unia Europejska weźmie pieniądze?

- Po pierwsze, to będzie wsparcie gospodarki ukraińskiej jeszcze w czasie wojny, by nie nastąpił jej zupełny upadek. Rozwiązania będą polegały głównie na bardzo korzystnych pożyczkach - mówił europoseł PO.

Druga część ma natomiast dotyczyć wsparcia już po wojnie. - Przed przywódcami UE poważne zadanie, ponieważ muszą zdecydować, czy będą chcieli zwiększyć składkę do budżetu UE, czy jednak przygotować coś w rodzaju planu Marshalla dla Ukrainy - tłumaczył Olbrycht.

Reklama

Pytany o przejmowanie majątków rosyjskich oligarchów i przeznaczanie zdobytych w ten sposób funduszy dla Ukrainy, polityk zaznaczył, że "to ma bardziej wyraz symboliczny". - Nawet jeśli te majątki są bardzo duże, to nie są to pieniądze, które wystarczą na ratowanie gospodarki - podkreślił.

Zdaniem Olbrychta, w tej kwestii trudno o stworzenie jednolitego prawa dla całej Unii Europejskiej. - Jeśli to będzie, to raczej w formie decyzji poszczególnych państw zgodnych z przyjętą wspólnie linią - powiedział.

Olbrycht: To jest frustrujące!

Komentując sprzeciw Węgier wobec szóstego pakietu unijnych sankcji na Rosję Olbrycht mówił: - Mam nadzieję, że uda się go wynegocjować, ponieważ dużo ważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo Europy niż to, czy Węgrzy zaspokoją swoje ambicje czy nie.

Na pytanie, czy węgierski sprzeciw nie budzi jego frustracji, europoseł odpowiedział: - Za długo jestem w polityce, żeby się szybko frustrować. Bardziej frustruje mnie to, że jestem w Parlamencie Europejskim i mój kraj płaci milion euro dziennie tylko dlatego, że jest kłótnia w rządzie i nikt się specjalnie tym nie przejmuje. Jestem tym absolutnie przerażony, bo codziennie tracimy cztery i pół miliona złotych. To jest dopiero frustrujące! Natomiast tamto (sprzeciw Węgier - przyp.red.) mnie po prostu denerwuje.

Nowe podziały w Unii Europejskiej? "Taki jest plan Putina"

Jan Olbrycht przyznał także, że znów widzi różnice między Zachodem i Wschodem Unii w stosunku do Rosji. - Czy to grozi nowymi podziałami w UE? - zastanawiał się polityk. - Myślę, że taki jest plan Putina. Żeby nas podzielić. Pokazać, że mamy inne interesy. Inną wrażliwość - dodał.

Europoseł PO podkreślił, że kluczową kwestią pozostaje utrzymanie jedności krajów UE wobec Moskwy. - Trzeba podtrzymywać świadomość, że wojna nie dotyka tylko Europy środkowo-wschodniej, ale całej Europy. Na przykład kryzys żywnościowy. Przecież jeśli będzie klęska głodu w północnej Afryce, to ci ludzie znów zaczną migrować do krajów południa Europy - prognozował polityk.

KPO. Kiedy pieniądze mogą trafić do Polski?

Jan Olbrycht odniósł się także do prognoz zaakceptowania przez Komisję Europejską polskiego Krajowego Planu Odbudowy. - Komisja przyjęła, że plan przedstawiony przez polski rząd, jest wiarygodny. Ja natomiast nie jestem tego taki pewien, ponieważ nie jestem przekonany, czy w rządzie jest wewnętrzne porozumienie do jego realizacji - mówił.

Europoseł powiedział jednak, że jeśli w czerwcu faktycznie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostałaby zlikwidowana, a część sędziów przywrócona do orzekania (warunki, które wcześniej stawiała KE - przyp. red.), to pierwsze pieniądze z KPO powinny wpłynąć we wrześniu.

- Jeżeli nie, to najszybciej będą w grudniu - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy