Reklama

Reklama

Didier Reynders: Sytuacja z praworządnością w Polsce się nie poprawia

- Sytuacja z praworządnością w Polsce i na Węgrzech nie poprawia się - mówił komisarz UE Didier Reynders podczas debaty w komisji PE. - Państwo mówicie, że Izba Dyscyplinarna w Polsce łamie prawo dlatego, że jest wyłaniana przez radę sądownictwa, która jest wyłaniana poprzez władze ustawodawcze. Dokładnie tak samo, jak w ogromnej części państw członkowskich, a tylko Polska się nie podoba - mówił europoseł Patryk Jaki.

Jak powiedział w środę Reynders podczas debaty w komisji wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego, w przypadku Polski Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że Izba Dyscyplinarna SN nie daje gwarancji niezawisłości i niezależności, i nie jest chroniona przed wpływem władzy wykonawczej czy ustawodawczej.

Reynders: Prawo europejskie jest nadrzędne wobec prawa krajowego

Unijny komisarz sprawiedliwości zaznaczył, że KE obecnie analizuje odpowiedzi otrzymane w sierpniu od polskiego rządu na pytania wysłane do Warszawy w tej kwestii. Zapewnił, że KE sprawdzi, czy polskie władze "w pełni wdrażają" orzeczenia TSUE.

- Będziemy w razie potrzeby działać w sposób zdecydowany, bo jesteśmy przecież strażnikiem traktatów - oświadczył Reynders. Powiedział też, że "Izba Dyscyplinarna nadal kontynuuje niektóre rodzaje swojej działalność wobec sędziów". - Chcę powtórzyć, że prawo europejskie jest nadrzędne wobec prawa krajowego - powiedział komisarz UE ds. sprawiedliwości.

Reklama

Wskazał, że "prezydencja słoweńska w UE chce kontynuować procedury art. 7 wobec Polski i Węgier". - Komisja będzie wspierać Radę. Ważne jest, aby organizować wysłuchania z udziałem przedstawicieli Polski i Węgier - zaznaczył Reynders.

Halicki: To działania jednej partii

Europoseł Halicki mówił podczas debaty, że "polskie społeczeństwo nie da się wyprowadzić z UE". - Polskie społeczeństwo jest dziś solidarne z tymi, którzy są dyskryminowani. Dotyczy to np. sędziów i prokuratorów i dowodzą tego liczne protesty. Polskie społeczeństwa nie da też rozmontować systemu niezależnych mediów - powiedział.

Dodał, że antydemokratyczne działania w Polsce to dowód słabości. - To działania jednej partii, partii, która ma dziś minimalną przewagę tylko w jednej izbie dwuizbowego parlamentu. (...) PiS jest coraz słabsze i boi się. Są tego dowody. Wczorajsze, kolejne odroczenie rozprawy tak zwanego TK, bo on jest upolityczniony i podległy partii, to dowód na to, że aktywność, solidarność i presja ma sens. Ta rozprawa miała dać dowód, że orzeczeń TSUE można nie stosować - powiedział Halicki.

Jaki: Atakujecie wyłącznie Polskę

Europoseł Jaki wskazywał, że art. 7 traktatu mówi o tym, że można stwierdzić, iż jakiś kraj łamie praworządność dopiero wtedy, gdy uzyska się jednomyślność, a od lat tej jednomyślności w tej sprawie w Radzie nie ma.


- Państwo mówicie, że Izba Dyscyplinarna w Polsce łamie prawo dlatego, że jest wyłaniana przez radę sądownictwa, która jest wyłaniana poprzez władze ustawodawcze. Dokładnie tak samo, jak w ogromnej części państw członkowskich, a tylko Polska się nie podoba. Co więcej, ta KRS jest wyłaniana w taki sam sposób jak jest wyłaniana Rada w Hiszpanii. (...) Ale atakujecie, panie komisarzu, wyłącznie Polskę - zaznaczył Jaki.

Dodał, że instytucje UE w tej sprawie stosują "kryteria kolonizacyjne". "Polegają one na tym, że państwa ze wschodniej Europy nie mogą być traktowane w taki sposób, jak państwa z zachodniej Europy. Dzielicie w ten sposób Europę, niszczycie europejską solidarność, zamiast koncentrować się na tym, co w tej chwili dla Europy powinno być najważniejsze, na zagrożeniach zewnętrznych, na rywalizacji i konkurencji zewnętrznej" - powiedział.

Europoseł dodał, że Polska i Węgry obecnie dobrze się gospodarczo rozwijają, lepiej niż państwa Zachodu. "Nie chcecie, żeby Polska i Węgry kiedykolwiek was dogoniły" - wskazał Jaki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje