Reklama

Reklama

Bogusław Liberadzki: Putin napotkał bariery, których się nie spodziewał

- Rosja jest bardziej zainteresowana sprzedażą gazu, niż my jesteśmy zmuszeni do jego zakupu - ocenił w rozmowie z Interią europoseł Nowej Lewicy Bogusław Liberadzki. Dodał, że w swoich działaniach przeciwko Ukrainie "Władimir Putin napotkał bariery, których się nie spodziewał".

Zdaniem Bogusława Liberadzkiego Unia Europejska nie jest w stanie uniezależnić się od rosyjskiego gazu do przyszłej zimy. Pewnym rozwiązaniem są dostawy gazu skroplonego, jednak o uniezależnienie będzie trudno.

- Szukamy rozwiązania. Na przykład jeśli chodzi o Zielony ład. To, co planowaliśmy zrobić do 2030 roku, będzie trzeba przyspieszyć - powiedział europoseł.

"Rosja jest w gorszej sytuacji"

Pytany o to, czy to oznacza, że do przyszłej zimy Europa musi porozumieć się z Rosją, ponieważ w przeciwnym wypadku zabraknie nam gazu do ogrzewania, Liberadzki odpowiedział: - Nie. Rosja jest w gorszej sytuacji.

Reklama

- Rosja jest bardziej zainteresowana sprzedażą gazu, niż my jesteśmy zmuszeni do jego zakupu - ocenił i dodał, że groźby podniesienia cen przez Gazprom to "strachy, których nie powinniśmy brać na serio".

Sankcje przeciw Rosji. "Radykalne kroki"

Zdaniem Liberadzkiego najnowsze sankcje w stosunku do Rosji ogłoszone przez UE, USA i Wielką Brytanię to "radykalne kroki". Zwracając uwagę na wymiar finansowy orz militarny nowych sankcji europoseł mówił: - Nigdy do tej pory UE nie działała tak poważnie i tak kompleksowo. Mamy jednolity przekaz z NATO i USA. Obserwujemy nadzwyczaj sprawny proces decyzyjny. To polityka rozważna, ale odważna, która nie ma doprowadzić do wojny, ale zachować pokój.

Pytany o możliwość dalszego zaostrzania sankcji Liberadzki zaznaczył, że "kolejna czerwona linia" to "wejście armii rosyjskiej szerokim frontem na teren Ukrainy", poza tereny republik separatystycznych.

Putin napotkał bariery, których się nie spodziewał

- Na zachodzie jest już świadomość, że nie da się rozmawiać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem z delikatnych pozycji dyplomatycznych. Trzeba rozmawiać z pozycji siły. Putin napotkał tutaj bariery, których się nie spodziewał - mówił Liberadzki i dodał, że chodzi m.in. o silne, zjednoczone NATO, zdecydowane Stany Zjednoczone z prezydentem Joe Bidenem na czele oraz wspólną odpowiedź UE.  

- Rosja chce mówić, które państwo do jakiej organizacji czy wspólnoty może należeć. Ale nasze stanowisko jest bardzo jasne - Ukraina jest państwem niezależnym, suwerennym. I to Ukraina zdecyduje, czy będzie mieć aspiracje wstąpienia do UE - podkreślił europoseł Nowej Lewicy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy