Reklama

Reklama

Powodzie w Europie

Czechy: Stan klęski żywiołowej. Fala kulminacyjna w Pradze

Czechy walczą z powodzią. Stan klęski żywiołowej obowiązuje na całym terytorium kraju z wyjątkiem województwa pardubickiego. Są już trzy ofiary śmiertelne. Przez Pragę przechodzi obecnie fala kulminacyjna. Przepływ wody to 2810 metrów sześciennych na sekundę. Ściany przeciwpowodziowe będą chronić miasto do wartości 3400.

W Pradze, gdzie obowiązuje stan klęski żywiołowej, służby ratunkowe są w najwyższej gotowości. Jak na razie nie była konieczna masowa ewakuacja mieszkańców miasta.

Według meteorologów fala kulminacyjna na Wełtawie będzie przechodzić przez Pragę przez około 6 godzin. To będzie czas największej i najtrudniejszej próby dla służb ratunkowych. Cały czas przygotowani do ewakuacji są mieszkańcy dzielnicy Smichow. 

Reklama

W nocy niedzieli na poniedziałek w ósmej dzielnicy Pragi rozpoczęła się dobrowolna ewakuacja mieszkańców z najbardziej zagrożonych ulic. Szef praskiego sztabu antykryzysowego Jirzi Vavra zarządził ewakuację 5 tysięcy mieszkańców w piątej dzielnicy miasta. 

Już o godzinie 23 w niedzielę ustał ruch na wszystkich trzech liniach metra. Dzisiaj komunikacja miejska działa w reżimie awaryjnym - nie kursuje metro oraz część linii tramwajowych i autobusowych. Zamknięte są szkoły i uczelnie oraz część zakładów pracy.

W czeskiej stolicy nieprzejezdnych jest 25 ulic. Strażacy, wspomagani przez wojsko, kończą ustawianie zapór przeciwpowodziowych. Na zamkniętym zabytkowym Moście Karola strażacy usiłują oczyszczać przęsła, na których zatrzymują się konary drzew. Pracownicy kompleksu barokowego Klementinum, gdzie mieszczą się zbiory czeskiej Biblioteki Narodowej, przenoszą zbiory z magazynów na wyższe piętra.

Ze względu na niebezpieczeństwo spadania konarów drzew zamknięto praskie parki. Cierpią również zwierzęta. Ewakuację rozpoczęto w praskim Ogrodzie Zoologicznym. Pracownicy ZOO musieli zabić goryla, który nie chciał opuścić klatki.

W nocy z niedzieli na poniedziałek w ciągu sekundy Wełtawą przepływało przez Pragę 2000 metrów sześciennych wody. Wełtawa ma jednak dalej wzbierać. 

Pełniący obowiązki burmistrza Pragi Tomasz Hudeczek ostrzegł, że nastąpią dalsze ograniczenia w ruchu kołowym i komunikacji publicznej.

Powódź w Czechach pochłonęła już łącznie cztery ofiary śmiertelne. Dwie osoby zginęły w domu zawalonym przez osuwającą się ziemię. Ciała kolejnych dwóch mężczyzn wyłowiono w niedzielę wieczorem i w nocy na północy i w środkowych Czechach.

Czescy synoptycy ostrzegają przed kolejnymi opadami deszczu, które w poniedziałek i wtorek wystąpią na Morawach i Czeskim Śląsku, niedaleko granicy z Polską.

Na wałach przeciwpowodziowych pracuje dziesięć tysięcy strażaków i kilkuset żołnierzy. W Ujściu nad Labą ochotnikom pomagają więźniowie.

Nieprzejezdna jest główna trasa kolejowa z Pragi do Brna. Szesnaście dalszych linii kolejowych blokują przewrócone drzewa. Nieprzejezdnych jest również 100 odcinków dróg, na których zalega woda bądź błoto. Woda podmyła dziesiątki mostów.

Czeski rząd na swym nadzwyczajnym posiedzeniu w niedzielę ogłosił stan klęski żywiołowej na niemal całym terytorium państwa.
 

Prognoza pogody dla Pragi

Powodzie w Europie Środkowej - zobacz zdjęcia



Dowiedz się więcej na temat: Czechy | Praga | powódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje