Reklama

Reklama

Polska prezydencja w UE

W Berlinie także zainaugurowano polską prezydencję

Polskie przewodnictwo w Unii Europejskiej zainaugurowano w piątek również w Berlinie. "W naszym własnym interesie życzymy Polsce sukcesu" - powiedział gość uroczystości niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble.

Na przyjęcie, które odbyło się w jednym z berlińskich klubów, polska ambasada w Niemczech oraz Instytut Polski w Berlinie zaprosiły również ambasadorów Danii i Cypru, czyli krajów, które obejmą przewodnictwo w UE po Polsce. Uroczystość uświetniły również występu artystów z tych trzech państw.

Reklama

Jak ocenił Schaeuble w swoim przemówieniu, rację miał polski premier Donald Tusk, mówiąc w jednym z wywiadów, że niektórzy Europejczycy zdają się zapominać, iż Europa jest jednym z najwspanialszych miejsc do życia.

"Idea europejska może przetrwać tylko dzięki zaangażowaniu mieszkańców UE. Proces integracji europejskiej czerpie siłę z akceptacji społeczeństw. Ta akceptacja słabnie od kilku lat. Europa jest często kozłem ofiarnym, obwiniana za narodowe i międzynarodowe problemy. Jest najwygodniej tłumaczyć problemy, takie jak przestępczość i bezrobocie, otwarciem granic czy istnieniem wspólnej waluty" - przyznał minister, krytykując populistyczne wypowiedzi niektórych polityków w krajach UE.

Dlatego - jak dodał - trzeba traktować poważnie obawy ludzi i cierpliwie wyjaśniać im wspólne korzyści i interesy, wynikające z integracji europejskiej.

Jego zdaniem jednym z najważniejszych zadań polskiego przewodnictwa będzie niedopuszczenie do tego, by dystans między 17 państwami strefy euro a pozostałymi członkami UE nie powiększał się. "Jesteśmy w tej sprawie optymistami" - dodał.

Ocenił, że obecne turbulencje w strefie euro to nie tylko wyzwanie, ale też szansa na pogłębienie integracji europejskiej.

"Polska w swej długiej historii nigdy nie straciła wiary, że wszystko jest możliwe" - zauważył Schaeuble. Dlatego - dodał - w słowach polskiego premiera o konieczności poszukiwania wspólnego języka, zamiast poprzez slogany forsować tylko własne interesy, "jest nadzieja".

Także polski ambasador w Berlinie Marek Prawda powiedział, że Polska przejmuje przewodnictwo w chwili, gdy niektórzy wątpią w sens projektu europejskiego i pytają, czy Europa jest rozwiązaniem czy problemem.

"W UE wiedzie nam się dobrze i o tym chcemy opowiedzieć przez nadchodzące pół roku - zapewnił. - Opowiemy o tym, jak kraj, któremu czasem przypinano etykietkę kraju sprawiającego problemy, został częścią rozwiązania tych problemów oraz uczestniczy dziś w dyskusji o przyszłości".

Jak dodał, to, że Polska i kończące prezydencję Węgry, niegdyś kraje komunistyczne, dziś są współodpowiedzialne za losy Europy, jest najlepszym dowodem, iż w tych krajach "wszystko jest możliwe - nawet zmiana na lepsze".

Po części oficjalnej uroczystości wystąpili kwintet Wojciecha Mazolewskiego oraz wykonawcy z Danii i Cypru: Harald Haugaard, Bjorn Svin oraz Human Touch. Specjalnie na inaugurację polskiej prezydencji polski artysta Sylwester Łuczak przygotował instalację świetlną, wykorzystującą flagi UE oraz Polski, Danii i Cypru, która ozdobiła salę przyjęcia w klubie Radialsystem.

Dowiedz się więcej na temat: Wolfgang Schaeuble

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy