Reklama

Reklama

Zbigniew Ziobro o budżecie UE: Nie chodzi tu o żadną praworządność

- Nie chodzi tu o żadną praworządność. Chodzi o instytucjonalne zniewolenie, radykalne ograniczenie suwerenności - powiedział minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro podczas poniedziałkowej (16 listopada) konferencji prasowej. Ocenił, że zablokowanie uzależnienia środków unijnych od praworządności to kwestia fundamentalna dla Polski i Europy.



Jak przypomniał Ziobro, w poniedziałek zaplanowano spotkanie komitetu stałych przedstawicieli państw UE, a następnie w kolejnych dniach odbywa się Rada UE. - Teraz jest ten moment, który wyznacza bieg wydarzeń w Europie - mówił szef MS. - Polska powinna zgłosić weto - zaznaczył. Jak podkreślił, jest to skuteczne narzędzie zmierzające do zablokowania "radykalnego ograniczenia suwerenności Polski" i "kolonizacji kulturowej i politycznej".

Reklama

Zdaniem Ziobry w sprawie powiązania budżetu UE z praworządnością polscy politycy powinni mówić jednym głosem: "Nie zgadzamy się". Jak uważa Ziobro, takie rozwiązanie byłoby sprzeczne z unijnymi traktatami. - Swoim wetem Polska będzie bronić praworządności Unii Europejskiej - powiedział.

- Cieszę się, że mogę dziś mówić jednym głosem z liderami PiS i premierem Mateuszem Morawieckim - podkreślił, wskazując, że swoje stanowisko przedstawił szefowi rządu na piśmie. - To też wyraz solidarności z panem premierem i prezesem Jarosławem Kaczyńskim - dodał.

- Byłoby czymś więcej niż grzechem, byłoby niewybaczalne przez historię, gdybyśmy nie skorzystali z wszystkich narzędzi, by zablokować ten pomysł - stwierdził Ziobro i zaapelował do opozycji, by wsparła działania rządu w tym zakresie. - Są sprawy, które powinny nas łączyć mimo wszystko - powiedział.

Budżet a praworządność

Wcześniej wiceszef MSZ Paweł Jabłoński podkreślił, że wypracowany mechanizm powiązania środków unijnych z praworządnością jest bardzo groźny, ponieważ "daje Komisji Europejskiej nieograniczoną władzę". - Jeśli trzeba będzie skorzystać z weta w sprawie budżetu UE, to jesteśmy na to gotowi - zapowiedział.

Zawarte na początku listopada porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w Radzie UE w sprawie powiązania praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia pieniędzy unijnych, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa. Decyzje w tej sprawie miałyby podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania te muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE.

Czytaj również: Marek Belka: Weto unijnego budżetu to katastrofa dla Polski

W liście skierowanym do szefów instytucji unijnych dotyczącym budżetu UE premier Mateusz Morawiecki wskazał, że Polska podtrzymuje swoje stanowisko i nie może się zgodzić na uznaniowość mechanizmu dotyczącego zasad przestrzegania praworządności.

Na Facebooku Morawiecki napisał natomiast, że "uznaniowe mechanizmy, oparte na arbitralnych, politycznie motywowanych kryteriach nie mogą zostać zaakceptowane, bo nie uwzględniają one istotnych, merytorycznych aspektów prawa europejskiego".

Według premiera ich przyjęcie "mogłoby doprowadzić do usankcjonowania stosowania podwójnych standardów, odmiennego traktowania poszczególnych państw członkowskich UE". 

Z proponowanym mechanizmem powiązania unijnych wypłat z praworządnością nie zgadza się również premier Węgier Victor Orban.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje