Reklama

Reklama

W sprawie budżetu PE działa za wolno? "Jesteśmy gotowi od 2018 roku"

Rzecznik Parlamentu Europejskiego odpierał zarzuty niemieckiej prezydencji o zbyt wolne tempo negocjacji w sprawie unijnego budżetu i funduszu odbudowy. Zrzeszająca państwa członkowskie Rada UE stara się wywrzeć presję na europosłów, by przyspieszyć rozmowy.


Ambasador Niemiec przy UE Michael Clauss w przekazanym brukselskim korespondentom stanowisku podkreślił, że bez szybkiego ogólnego porozumienia między Radą a PE w sprawie wieloletnich ram finansowych opóźnienie grozi również funduszowi odbudowy po koronawirusie.

Reklama

"Czas nagli, Europa musi dotrzymać słowa, aby jak najszybciej wspierać ludzi i regiony szczególnie dotknięte kryzysem koronawirusa" - zaznaczył dyplomata.

Rzecznik PE Jaume Duch odpowiedział na Twitterze, że europarlament nie opóźnia planu odbudowy, bo zarówno ta inicjatywa jak i wieloletnie ramy finansowe nie są pakietem legislacyjnym. Porozumienie polityczne w tej sprawie, które szefowie państw i rządów wypracowali pod koniec lipca, musi być przełożone na szereg aktów prawnych.

"Plan odbudowy może być uruchomiony, gdy decyzja w sprawie zasobów własnych będzie ratyfikowana przez państwa członkowskie. Parlament wykonał swoją część i w przyspieszonej procedurze wydał swoją opinię w tej sprawie i teraz wzywa do szybkiej ratyfikacji" - zaznaczył Duch.

PE przyjął 16 września opinię, która ma umożliwić pożyczenie przez Komisję Europejską 750 mld euro na plan odbudowy. Głosowanie eurodeputowanych umożliwiło Radzie UE podjęcie decyzji w sprawie zasobów własnych i rozpoczęcie procesu jej ratyfikacji przez 27 państw członkowskich. Węgry jednak nie chcą ratyfikować tej decyzji zanim nie dostaną gwarancji w sprawie mechanizmu praworządności. Budapeszt chce doprowadzić do tego, by nie groził on zamrażaniem środków.

Niezależnie od tego PE i niemiecka prezydencja rozmawiają na temat poszczególnych aktów prawnych składających się na wieloletnie ramy finansowe. Zdaniem prezydencji pertraktacje te postępują zbyt wolno i należałoby je prowadzić nawet w weekendy.

Rzecznik europarlamentu zaznaczył, że instytucja ta walczy o odpowiednie środki, aby sfinansować takie ambicje unijne jak polityka klimatyczna, cyfryzacja, polityka zdrowotna, a także wydatki na młodzież, czy badania.

"Cięcia sztandarowych programów UE oznaczają, że ambicji politycznych nie będzie można zrealizować poza programem odbudowy. Brak realizacji tych zobowiązań podważy zaufanie i oczekiwania obywateli Europy" - zaznaczył Duch.

Przypomniał, że PE był gotowy do negocjacji wieloletnich ram finansowych od 2018 roku i - jak zapewnił - chce osiągnąć dobre porozumienie tak szybko jak to możliwe.

Teoretycznie wieloletnie ramy finansowe i plan odbudowy powinny być gotowe do końca tego roku, aby wypłaty mogły ruszyć od 1 stycznia 2021 roku. Zależy na tym zwłaszcza państwom południa Europy, które najmocniej ucierpiały przez pandemię COVID-19 i kryzys gospodarczy, którą ona wywołała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje