Reklama

Reklama

Marek Belka: Weto unijnego budżetu to katastrofa dla Polski

- Weto unijnego budżetu to komplikacja dla funkcjonowania Unii Europejskiej, natomiast dla Polski to katastrofa. Myślę, że do tego weta nie dojdzie, rządzący policzą straty i zyski i cofną się o dwa duże kroki - stwierdził w piątek (13 listopada) w "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News były premier, europarlamentarzysta KE Marek Belka.

Marek Belka przyznał, że jest za powiązaniem unijnych funduszy z praworządnością. - Chyba nikt nie jest za tym, żeby łamać zasady praworządności - stwierdził. 

Reklama

- To co mówi rząd, to nie jest prawda. Są oczywiste reguły, które są uznawane przez środowisko prawnicze, przez Komisję Wenecką, są jasne kryteria, czy sądownictwo jest niezależne, czy też nie - przekonywał były premier. 

"Weto to katastrofa dla Polski"

- Weto Polski to komplikacja dla funkcjonowania Unii Europejskiej, natomiast dla Polski jest to katastrofa. Myślę, że do tego weta nie dojdzie, rządzący policzą straty i zyski i cofną się o dwa duże kroki - przyznał. 

Pytany o pomysł prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, by część unijnych środków trafiała bezpośrednio do samorządów, ocenił, że "to jest bardzo trudne, bo wymagałoby zmiany szeregu przepisów wykonawczych". 

Lockdown w Polsce

Belka przyznał, że dane statystyczne dotyczące polskiej gospodarki pokazują, że "sytuacja nie jest najgorsza". - Dzisiaj mieliśmy dane dotyczące trzeciego kwartału, spadek jest nieznaczny, jak na warunki panujące w Europie - ocenił. 

Jak mówił, na stabilną sytuację gospodarki wpływ ma konsumpcja, a ta jest na wysokim poziomie, ponieważ "uniknęliśmy masowego bezrobocia". 

- Pytanie, czy ostatnie tygodnie, a więc już czwarty kwartał, nie stoją pod znakiem chaosu, szybko zmieniających się decyzji dotyczących lockdownów, które destabilizują niektóre gałęzie gospodarki - stwierdził. 

Jego zdaniem w trudnej sytuacji znajdują się banki. - To może być problemem polskiej gospodarki - niewydolność systemu bankowego - przestrzegł były minister finansów.  

- Mam nadzieję, że cały ten rok nie będzie fatalny - podsumował. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje