Reklama

Reklama

Jerzy Kwieciński w Berlinie: Polityka spójności to polityka inwestycyjna

Polityka spójności jest tak naprawdę polityką inwestycyjną, ponieważ korzystają na niej nie tylko odbiorcy funduszy, ale również płatnicy netto - przekonywał w środę na konferencji w Berlinie minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

"Nie powinniśmy o polityce spójności mówić jako o mechanizmie redystrybucji" - powiedział Kwieciński, oceniając, że takie podejście nie trafia w sedno tej polityki.

"Polityka spójności jest najważniejszą polityką inwestycyjną w Unii Europejskiej. Działa nie tylko na rzecz nominalnych beneficjentów, ale też innych krajów" - dodał polski minister, który brał udział w konferencji "Polityka spójności, czyli solidarność w działaniu", zorganizowanej przez Komisję Niemieckiej Gospodarki ds. Wschodu (Ost-Ausschuss), wpływowe zrzeszenie przemysłu i biznesu.

Reklama

Na spotkaniu obecna była także sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki RFN Claudia Doerr-Voss oraz eksperci i przedstawiciele niemieckich firm.

"Win-win"

Polski minister przekonywał, że polityka spójności jest jednym z najlepszych przykładów programów "win-win", ponieważ każde euro przetransferowane przez tzw. płatników netto do unijnego budżetu powraca do nich z nawiązką w różnych formach. Jako inną jej zaletę wskazał, że jest ona pozytywnie kojarzona przez większość mieszkańców UE, szczególnie zaś w państwach Europy Środkowo-Wschodniej.

Kwieciński zwrócił też uwagę na wymiar solidarnościowy związany z tą sferą funkcjonowania Unii.

"Polityka spójności jest pewnym wymiarem solidarności europejskiej. W tej chwili jesteśmy krajem, który z tej solidarności korzysta, ale korzystają też znacząco inne kraje. To jest polityka, z której korzysta cała Unia Europejska, a nie tylko te państwa, do których środki bezpośrednio płyną" - zaznaczył.

Szef resortu rozwoju i inwestycji wyraził przekonanie, że w przyszłości to Polska będzie wspierała w rozwoju inne, biedniejsze państwa. Taki jest cel polityki spójności: sprawiać, żeby Unia Europejska była konkurencyjna w kategoriach gospodarczych, ale przede wszystkim, by zapewniała jak najlepszy poziom życia swoim mieszkańcom - podkreślał Kwieciński.

Europa - kraina szczęśliwości

"Często powtarzam, że to, co udało się zrobić Europie w ciągu dekad, to stworzenie 'krainy szczęśliwości'. Poziom i jakość życia są tu najlepsze na świecie, choć PKB może być gdzieniegdzie wyższy. Jeśli chcemy to utrzymać, to należy znaleźć pieniądze na realizację tego celu" - zaznaczył polski polityk, wskazując jednocześnie jako źródło dodatkowych środków poprawienie ściągalności podatków VAT i CIT.

"Popieramy nowe priorytety Unii Europejskiej, zwłaszcza te odnoszące się do migracji, wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa, zmian klimatu, innowacyjności, ale sądzimy, że nie powinno się ich realizować kosztem polityki spójności" - powiedział.

Zaznaczył też, że Polska nie jest przeciwko praworządności, lecz w jego ocenie kwestia ta jest wykorzystywana przez Komisję Europejską do celów politycznych.

"To praworządność leżała u podstaw naszej transformacji gospodarczej na początku lat 90. i nadal tak jest. To samo dotyczy Unii Europejskiej. Ale nie chcemy, żeby stosowanie sloganów związanych z praworządnością przekładało się na pewną walkę polityczną i na nierozsądne wiązanie polityki inwestycyjnej z praworządnością, która nie ma miar oceny i która miałaby być wykorzystywana przez urzędników. Mamy instytucje w Unii Europejskiej, które są odpowiedzialne za stosowanie prawa, i taką instytucją jest Trybunał. Ale jesteśmy przeciwni, żeby oceną praworządności zajmowali się urzędnicy Komisji Europejskiej. Analizy prawne bardzo wyraźnie pokazały, że w tych propozycjach KE wyraźnie wychodzi poza zakres swoich kompetencji" - przypomniał minister.

Kwestie energetyczne

Berlińska konferencja, na której zaprezentowano raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego na temat polityki spójności, jest elementem działań prezentujących zagranicznym politykom i ekspertom stanowisko naszego kraju w negocjacjach dotyczących wieloletnich ram finansowych UE.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy po konferencji, minister przypomniał, że dla Polski energetyka to nie tylko kwestia gospodarcza, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. "Chcemy zapewnić bezpieczeństwo dla naszego kraju, dla naszej gospodarki poprzez to, że nie będziemy uzależnieni od jednego dostawcy czy od jednego źródła  energii" - powiedział.

Odpowiadając na pytanie, jak polski rząd postrzega planowane działania Niemiec mające na celu ochronę klimatu, minister zaznaczył, że wprowadzanie nowych rozwiązań dotyczących odnawialnych źródeł energii powinno być korzystne dla gospodarki.

"Chcemy wykorzystać przestawianie się gospodarki światowej na zielone tory. Ale nie z przyczyn ideologicznych, tylko dlatego, że uważamy, że tak należy robić. Należy dbać o środowisko. Należy to wykorzystywać do rozwoju naszej gospodarki" - przekonywał. Przypomniał, że moc niemieckich elektrowni, które bazują na węglu, głównie brunatnym, jest mniej więcej taka, jak moc wszystkich elektrowni w Polsce.

Kwieciński z optymizmem wypowiedział się też w kwestii wpływu ewentualnej recesji w strefie euro na Polskę.

"Gospodarka Europy Środkowo-Wschodniej rośnie wciąż bardzo szybko, trzy-cztery razy szybciej w odniesieniu do strefy euro. To pokazuje, że realizujemy bardzo skuteczną politykę, która przeciwdziała temu spowolnieniu gospodarczemu. Temu też służą programy społeczne, które realizujemy w naszym kraju. Prawdopodobieństwo, że spowolnienie znacząco dotknie nas w tym roku, wydaje się niewielkie. Mamy na razie bardzo wysoki popyt na rynku wewnętrznym, rosną inwestycje, a to oznacza, że szanse, żeby polska gospodarka oparła się temu spowolnieniu, są bardzo wysokie" - ocenił minister.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy