Reklama

Reklama

Janusz Lewandowski: Zyskają kraje południowe, Polska może stracić

- Plan ożywienia jest na razie dość mglisty, zwłaszcza jeśli chodzi o źródła finansowania - tak Janusz Lewandowski, europoseł PO ocenia ustalenia czwartkowego szczytu Rady Europejskiej poświęconego kryzysowi wywołanemu pandemią. Jego zdaniem niepokojące jest to, że na nowych rozwiązaniach finansowych najbardziej mogą skorzystać kraje południowe, a straci Polska, która będzie musiała płacić więcej do unijnego budżetu. Chodzi o podatki od plastiku i emisji CO2, które mogą być dla naszego kraju dużym obciążeniem.

Szefowie państw i rządów UE dali na wideoszczycie zielone światło, aby Komisja Europejska w maju przedstawiła propozycję Funduszu Ożywienia i nowego unijnego budżetu. Zdaniem Ursuli von der Leyen, przewodniczącej KE, budżet będzie potrzebował nowych środków własnych.

Reklama

- Konkretem wczorajszego spotkania jest potwierdzenie pakietu programów za 540 mld euro. W jego skład wchodzą pożyczki z Europejskiego Mechanizmu Stabilności, które jednak są nie dla Polski, tylko dla strefy euro. My możemy skorzystać z pożyczek 240 mld euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz unikalnego programu SUE (100 mld euro) na uzupełnienie dochodów. To ewenement w historii UE, ten pakiet ma zostać uruchomiony już 1 czerwca - mówi europoseł Janusz Lewandowski.

Podwojenie unijnego budżetu?

Na czwartkowym szczycie oprócz Funduszu Ożywienia dyskutowano także o projekcie budżetu na lata 2021-2027, który ma zostać gruntownie przebudowany w stosunku do propozycji Komisji Europejskiej z maja 2018 roku.

- Tu padły bardzo ambitne zapowiedzi, że budżet miałby wzrosnąć z 1,1 proc, dochodu narodowego brutto do 2 proc. To oznacza prawie podwojenie unijnego budżetu. Może być to trudne do wykonania, bo nawet na wstępną, znacznie mniejszą wersję nie chciały wyrazić zgody oszczędne państwa takie jak Holandia czy Austria - zauważa europoseł. 

"Polska może zostać bardziej obciążona podatkami"

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel powiedział po zakończeniu szczytu, że Fundusz powinien być ukierunkowany na sektory i te części Europy, które są najbardziej dotknięte przez kryzys.

- Obawiam się, że może to być budżet zbyt nakierowany na kraje południa Europy, które ucierpiały najbardziej w czasie pandemii. Polska może zostać za to bardziej obciążona podatkami - mówi Janusz Lewandowski.

Nowe źródła zasilenia większego unijnego budżetu to m.in. podatek cyfrowy, od plastiku, czy od CO2. - Te dwa ostatnie podatki nie są dla Polski korzystne. Mamy dużo większy procent udziału emisji CO2 niż inne kraje unijne, a także dużo plastiku, który nie podlega recyklingowi. To nie są więc dla nas korzystne metody finansowania budżetu europejskiego - komentuje poseł.

Wprowadzenie tych podatków wymaga jednak jednomyślności. Może się na to nie zgodzić Polska lub inny kraj np. Szwecja, Holandia, czy Austria.

Schyłek epoki unijnych grantów?

- Największą moc stymulowania gospodarki mają fundusze strukturalne w formie grantów, bo mają największy efekt mnożnikowy. Jeśli zostaną zastąpione pożyczkami to nie będzie dla nas korzystne. To może być jednak schyłek epoki bezzwrotnych grantów - mówi Janusz Lewandowski.

Jego zdaniem niepokojące jest także to, że obecny kryzys wywołany pandemią zbiega się z bezumownym brexitem.  - W styczniu może nastąpić tąpnięcie gospodarcze w wyniku granicy celnej między UE a Wielką Brytanią. To by było za dużo złego. Nie ma także teraz czasu na zajmowanie się układami handlowymi i migracyjnymi z Wielką Brytanią, które są niezwykle istotne dla Polaków - zauważa Janusz Lewandowski.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje