Reklama

Reklama

Jak Podkarpacie zmienia się dzięki funduszom z Unii Europejskiej?

- Budżet Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 to ponad 2 miliardy 114 mln euro, czyli prawie 9 miliardów zł. (...) Nie mieliśmy do tej pory tak dużego programu i zapewne w przyszłości nie będzie już takich środków - mówi w rozmowie z Interią Wojciech Magnowski, Dyrektor Departamentu Zarządzania RPO WP w UMWP w Rzeszowie.

Joanna Bercal, Interia: Jak zmieniło się Podkarpacie dzięki funduszom unijnym?

Reklama

Wojciech Magnowski, Dyrektor Departamentu Zarządzania RPO WP w UMWP w Rzeszowie: - Sądzę, że dobrą ilustracją zmian są dane udostępnione pod koniec 2019 r. przez Główny Urząd Statystyczny, z których wynika, że wskaźnik PKB na jednego mieszkańca na Podkarpaciu wzrastał w ostatnim okresie najszybciej ze wszystkich regionów. Myślę, że na taką dynamikę duży wpływ mają przedsięwzięcia realizowane na terenie województwa związane z innowacyjną przedsiębiorczością, na którą przeznaczane są duże środki z funduszy unijnych.

Ile pieniędzy z UE otrzymał region?

- W poprzedniej edycji Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013 wykorzystaliśmy środki o wartości ponad 1,2 miliarda euro. Budżet Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 to ponad 2 miliardy 114 mln euro, czyli prawie 9 miliardów zł. Z tego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionów otrzymaliśmy 1 miliard 520 milionów euro, a z Europejskiego Funduszu Społecznego 595 milionów euro. Nie mieliśmy do tej pory tak dużego programu i zapewne w przyszłości nie będzie już takich środków.

Mówił pan, że spora część środków koncentruje się wokół działalności innowacyjnej. Dlaczego?

- Każdy region UE identyfikuje tzw. inteligentne specjalizacje, czyli coś, co ma być motorem rozwoju danego obszaru. Opracowując naszą regionalną strategię innowacyjności, uznaliśmy, że skoro Podkarpacie jest swego rodzaju "doliną krzemową" w obszarze lotnictwa i kosmonautyki, to znacząca część środków powinna być skierowana właśnie na rozwój przedsiębiorstw z tych branż, co bezpośrednio łączy się z innowacjami.

Jak zatem wspieracie innowacyjność w regionie?

- Przede wszystkim, dzięki wsparciu z obecnego Regionalnego Programu Operacyjnego, powstało Podkarpackie Centrum Innowacyjności, którego zadaniem jest łączenie działań podkarpackich uczelni z biznesem i przedsiębiorczością. To zainicjowany przez Komisję Europejską projekt, na który przeznaczono około 100 milionów zł. Jednak innowacje to nie jedyne inteligentne specjalizacje wyodrębnione w regionie. Są jeszcze trzy.

Jakie?

- Drugą inteligentną specjalizacją województwa jest poprawa jakości życia, czyli inwestycje związane m.in. z dbałością o środowisko, produkcję zdrowej żywności, ale również czystą energię, by jak najlepiej wykorzystać nasz potencjał dotyczący np. zielonej turystyki. Kolejną specjalizacją jest informacja i telekomunikacja, która wiąże się z bardzo dużym potencjałem regionu w obszarze technologii informacyjno-komunikacyjnych. W ostatnich latach zidentyfikowano jeszcze dodatkowo specjalizację związaną z motoryzacją. Te cztery gałęzie pochłaniają największą część budżetu Regionalnego Programu Operacyjnego i są jego zdecydowanymi priorytetami, choć oczywiście nie tylko wokół nich skupiają się środki unijne.

Na co, poza tymi czterema specjalizacjami, przeznaczanych jest najwięcej środków z RPO?

- Aktualnie wciąż dużo środków przeznaczamy na infrastrukturę komunikacyjną. Pomimo dużych pozytywnych zmian w tej kwestii, potrzeby związane z dostępnością komunikacyjną wciąż są duże. Inwestycje, które w ostatnim czasie dotarły na Podkarpacie - autostrada i realizowana Via Carpatia - wymagają odpowiedniego połączenia strategicznych szlaków tranzytowych z "krwioobiegiem drogowym" województwa. A to wymaga znacznych nakładów z poziomu regionalnego.

- Drugim istotnym blokiem jest infrastruktura kolejowa. W ramach RPO wspieramy projekty realizowane przez PKP PLK, które jest beneficjentem kilku istotnych inwestycji regionalnej sieci kolejowej. Oprócz tego wspieramy projekty dotyczące zakupu nowego taboru kolejowego czy niskoemisyjnych autobusów dla transportu publicznego w głównych miastach Podkarpacia.  Ze środków z RPO zakupiono już 175 nowoczesnych, ekologicznych autobusów, w tym część z napędem elektrycznym. Dzięki temu wiele osób rezygnuje z jazdy samochodami i przesiada się do komunikacji miejskiej, co dodatkowo sprzyja walce z zanieczyszczeniem środowiska.

Jakie wsparcie kierowane jest do małych i średnich przedsiębiorców?

- W tym obszarze również widać duże efekty. Wsparliśmy już prawie tysiąc firm, a przedsiębiorcy otrzymali  dotacje w wysokości 700 mln zł. Dodatkowo, poza klasycznymi dotacjami, zaczęliśmy także korzystać z innego typu wsparcia, czyli z pożyczek. Mieliśmy pewne obawy, czy to się uda w naszym regionie. Jednak zdaniem Komisji Europejskiej to właśnie instrumenty zwrotne w lepszym stopniu przyczyniają się do trwałego i stabilnego rozwoju przedsiębiorczości i taki charakter wsparcia będzie dominował w przyszłych programach. Dlatego postanowiliśmy pilotażowo wprowadzić system pożyczek, przeznaczając na niego około 200 milionów zł.

Sprawdziło się? 

- Tak, pożyczki są dużym sukcesem. Być może dlatego, że są przyjazne dla przedsiębiorców, m.in. dzięki uproszczonej procedurze.

Jak zatem dokładnie wygląda system pożyczek w ramach RPO na Podkarpaciu?

- Jak wspominałem, pierwotnie przekazaliśmy na pożyczki ok. 200 milionów zł. Zarządzanie tymi środkami powierzyliśmy Bankowi Gospodarstwa Krajowego, który wyłonił pośredników, czyli podmioty bezpośrednio udzielające pożyczek przedsiębiorcom. System ten działa tak dynamicznie, że podjęliśmy decyzję o zwiększeniu środków na ten instrument, co jest dla nas bardzo korzystne, ponieważ dotacje, choć ich efekty są widoczne, po rozdysponowaniu znikają. Pożyczki mają o tyle ciekawą naturę, że środki zwrócone przez pożyczkobiorcę pozostają w regionie. Komisja Europejska pilnuje jedynie, by samorząd województwa udostępniał je później w tym samym obszarze. To taki kapitał, dzięki któremu zyskamy dodatkowe wsparcie dla rozwoju przedsiębiorczości w naszym regionie w momencie, gdy w kolejnym okresie programowania środków może być mniej.

Jak dużo wniosków wpłynęło w obecnej perspektywie budżetowej?

- Do końca 2019 r. ogłosiliśmy 224 nabory wniosków, w efekcie których złożone zostały poprawne formalnie wnioski o dofinansowanie przewyższające wartość naszej alokacji o ponad 1/3 . To dobry wskaźnik, ponieważ pozwala na wybranie najlepszych projektów. Do końca 2019 r., po ocenie wszystkich projektów przez Urząd Marszałkowski i Wojewódzki Urząd Pracy, do dofinansowania wybrano 3102 projekty, co powoduje, że rozdysponowano już prawie 87 proc. alokacji. Do zagospodarowania zostało nam jeszcze 13 proc. budżetu RPO.

Na tej podstawie zakontraktowaliśmy już ponad 80 proc. środków poprzez podpisanie umów na realizację 2769 projektów, z czego ponad 60% zostało już zrealizowanych.

Ile środków już wypłacono i ile projektów już udało się zrealizować?

- Do końca 2019 r. wypłaciliśmy już ogromną kwotę ponad 4,6 miliarda złotych, czyli ponad połowę alokacji całego Programu. Jeśli chodzi o poziom płatności od 19 miesięcy znajdujemy się na drugim miejscu w skali wszystkich regionów. Tak naprawdę przed nami jest tylko województwo opolskie, które jest małym regionem, więc to zupełnie inna skala. Z porównywalnych dla nas regionów jesteśmy niekwestionowanym liderem pod względem tempa uruchamiania środków w ramach RPO.

Czy wszystko zostanie zrealizowane zgodnie z planem? Żadne środki nie przepadną?

- Oczywiście zrobimy wszystko, żeby żadne środki nie przepadły. Natomiast realizowane projekty często napotykają na szereg trudności. Dlatego podejmujemy działania kontrolne, aby te środki były właściwie wydatkowane. Zdarzają się kary dla beneficjentów za np. błędy proceduralne, szczególnie w obszarze zamówień publicznych. Czasami dofinansowanie jest zabierane. Bywają też sytuacje, w których beneficjenci sami rezygnują z realizacji danego projektu.

Na przykład?

- Zdarza się czasem tak, że np. jakaś gmina składa wniosek o dofinansowanie na realizację przedsięwzięcia w obszarze termomodernizacji. Pierwotne założenia projektu zakładały, że inwestycja będzie kosztować pięć milionów zł. Jednak po ogłoszeniu przetargu okazuje się, że budżet jest za mały, a projekt będzie kosztować 10 mln zł. W ramach RPO nie mamy możliwości w konkursach zwiększenia dofinansowania już wybranego projektu, więc gmina, żeby go zrealizować, musiałaby dołożyć z własnych środków jeszcze pięć milionów zł. Gdy takich pieniędzy nie ma, zdarza się, że musi niestety zrezygnować z dofinansowania i środki wracają do Programu.

- To jest szczególnie bolesne w ostatnich latach, gdy bardzo często przetargi przewyższały założenia kosztorysowe. Czasem beneficjenci podejmowali wysiłek, by zwiększyć wkład własny. Jednak zdarzało się tak, że nie mieli możliwości i rezygnowali. W takich sytuacjach środki są przesuwane i przekazywane na projekty rezerwowe. To żywa materia, jednak dokładamy wszelkich starań, żeby wszystkie środki zostały odpowiednio wykorzystane.

Środki koncentrują się głównie w dużych miastach czy rozkłada się to równomiernie?

- Patrząc na statystyki, mogę powiedzieć, że w przypadku Podkarpacia projekty rozkładają się równomiernie. Oczywiście obszary bardziej rozwinięte przedsiębiorczo, czyli Rzeszów i okolice, naturalnie przyciągają więcej środków. Jednak ta dysproporcja nie jest duża.

Które przedsięwzięcia, zarówno z obecnej perspektywy budżetowej, jak i z poprzednich, można określić jako wizytówkę regionu?

- Oczywistą wizytówką jest prężnie rozwijający się Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka, który uzyskał bardzo duże wsparcie z funduszy unijnych. Wiele środków skierowano także na tereny inwestycyjne wokół lotniska, czyli m.in. Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny. W cały ten kompleks wpisuje się też wielki projekt Centrum Wystawienniczo-Kongresowego G2A Arena, który uzyskał wsparcie w ramach Programu Rozwój Polski Wschodniej z poprzedniej perspektywy.

- W ramach obecnego budżetu RPO staramy się jeszcze bardziej uatrakcyjnić ten obszar, ponieważ w bezpośrednim sąsiedztwie CWK budowane jest Podkarpackie Centrum Nauki. Jego patronem będzie Ignacy Łukasiewicz, wynalazca m.in. lampy naftowej, który pochodził z Podkarpacia, działał w naszym regionie i jest takim wzorcem innowacyjności dla województwa podkarpackiego. Myślę, że Centrum Nauki, położone obok CWK i lotniska, na terenie pewnej koncentracji podmiotów z branży lotnictwa i kosmonautyki, doskonale wpisze się we wsparcie innowacyjności  i będzie takim flagowym przedsięwzięciem obecnej perspektywy Regionalnego Programu Operacyjnego.

Jak się układa współpraca z instytucjami centralnymi?

- Współpraca zarówno z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej, jak i z Komisją Europejską układa się bardzo dobrze. Mamy stały kontakt z naszymi opiekunami w Brukseli i duże wsparcie ze strony KE dla realizacji różnego rodzaju przedsięwzięć.

Więc jakie plany na przyszłość?

- W obecnej perspektywie czeka nas jeszcze dużo pracy. Pod koniec 2019 r. zakontraktowano wiele nowych projektów, a wciąż jeszcze czeka nas rozdysponowanie pozostałych 13 proc. alokacji programu. Przed nami kilka bardzo dużych projektów na drogach wojewódzkich, w obszarze infrastruktury kolejowej, a także sporo środków do zainwestowania na inicjowane przez firmy przedsięwzięcia badawczo-rozwojowe. Wiele przed nami, ale do 2023 roku, czyli do ostatecznego terminu rozliczenia projektów jeszcze wiele czasu, dlatego jestem przekonany, że środki z obecnej perspektywy RPO wykorzystamy w całości i zgodnie z założeniami.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje