Reklama

Reklama

Budżet UE a praworządność. Premier Portugalii zabrał głos

Premier Portugalii Antonio Costa zapewnił we wtorek (1 grudnia) w Brukseli, że jego kraj popiera uzgodnienia w sprawie pakietu budżetowego, jakie UE zawarła w lipcu, a także wypracowane w negocjacjach z PE rozwiązania dotyczące praworządności. Opowiedział się przy tym przeciwko renegocjacji uzgodnionych kwestii.

Premier Portugalii zapewnił o poparciu dla mechanizmu praworządności. - Nie możemy otwierać porozumień, które zostały osiągnięte. W lipcu byliśmy tutaj przez pięć dni i cztery noce, aby osiągnąć to historyczne porozumienie. To jest zrobione, czas na otwieranie go minął - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli Costa.

Reklama

Jak przypomniał, po porozumieniu na poziomie szefów państw i rządów w lipcu były negocjacje i kompromis Rady z Parlamentem Europejskim w sprawie mechanizmu warunkowości. Zaznaczył, że Portugalia popiera porozumienie w tej sprawie, wypracowane przez niemiecką prezydencję z PE. - Musimy znaleźć sposób na rozwiązanie problemów, szanując jednocześnie porozumienia, które zostały wypracowane - stwierdził polityk, odpowiadając na pytanie dotyczące mechanizmu warunkowości.

"To są warunki, aby być w UE i w niej pozostać"

Portugalczyk podkreślał, że wartości unijne są nie tylko warunkiem członkostwa w UE, ale czymś znacznie więcej. - To są warunki, aby być w UE i w niej pozostać - oświadczył Costa. Jak przypominał, w 1976 r., gdy Portugalia złożyła wniosek o członkostwo do Wspólnot Europejskich, gdy nie było jeszcze jednolitego rynku i wspólnej waluty euro, jego kraj chciał tak naprawdę dołączyć do unii wartości, demokracji i wolności.

- UE poza tym, że jest unią celną, jednolitym rynkiem, unia monetarną, jest przede wszystkim unią wartości. To jest kwestia fundamentalna i Portugalia ma cały czas jednoznaczne stanowisko w tej sprawie - powiedział Costa.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel, który również brał udział w konferencji prasowej zorganizowanej w związku z wizytą Portugalczyka w Brukseli przed przejęciem przez jego kraj prezydencji od Niemiec, zapewniał, że nigdy nie było cienia wątpliwości, co do stanowiska Lizbony w sprawie mechanizmu warunkowości.

Bez planu "B"

Michel relacjonował, że Costa podczas posiedzeń Rady Europejskiej robił wszystko, by wypracować jedność UE we wszystkich kwestiach. - To prawda, mamy trudne kwestie, powiązanie praworządności z budżetem. W lipcu miałem zaszczyt prezentować na konferencji prasowej jednomyślne porozumienie, które zostało osiągnięte pomiędzy 27 krajami. Wiedzieliśmy, że będzie kilka punktów, które będą trudne we wdrożeniu. W negocjacjach z PE wiele z tych punktów zostało rozwiązanych, ale wciąż jest jeden, który jest trudny dla dwóch państw członkowskich - mówił Michel.

Jak zaznaczył, niemiecka prezydencja pracuje nad tym, by rozwiązać tę kwestię i nie ma żadnego planu "B", który miałby być wdrożony w razie nieporozumienia. Sprawa ta będzie tematem szczytu UE, który ma odbyć się w przyszłym tygodniu.

Costa podkreślał, że podczas posiedzenia Rady Europejskiej musi być wypracowane rozwiązanie, choćby posiedzenie miało zostać przedłużone na weekend.

- W pełni wspieramy niemiecką prezydencję, by osiągnęła ona porozumienie. Porozumienie wypracowane z Parlamentem Europejskim jest bardzo ważne i teraz jest czas na to, by w dobrej wierze realizować to, na co się zgodziliśmy w Brukseli w lipcu. Europa potrzebuje pilnie planu odbudowy. To nasze gospodarki, nasze miejsca pracy, nasze rodziny, nasze firmy, które potrzebują tak szybko, jak to możliwe, planu odbudowy - oświadczył premier Portugalii. 

Medialne spekulacje

Wcześniej media spekulowały, że Portugalia może poprzeć weto Polski i Węgier. Informował o tym w niedzielę (29 listopada) np. dziennik "Publico", powołując się m.in. na rozmowę telefoniczną z byłym szefem MSZ Polski Witoldem Waszczykowskim.

"Portugalia grała po naszej stronie (...) w tej wojnie ideologicznej" - zacytowała gazeta wypowiedź polskiego polityka.

Lizboński tygodnik "Expresso" wskazywał z kolei, że poza Polską i Węgrami negatywnie nastawione do warunkowości wypłat z budżetu unijnego, jest jeszcze sześć państw UE, w tym właśnie Portugalia, ale także Słowenia, Czechy, Łotwa, Bułgaria oraz Chorwacja.

Sprzeciw Polski i Węgier

W listopadzie na posiedzeniu ambasadorów państw UE Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności - rozporządzenie przyjęto większością kwalifikowaną państw członkowskich.

W ubiegły piątek (27 listopada) premier Morawiecki rozmawiał telefonicznie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Niemcy w ramach prezydencji w Radzie UE prowadzą obecnie negocjacje budżetowe. Po rozmowie premier poinformował, że oświadczył kanclerz Niemiec, iż Polska oczekuje dalszych prac pozwalających na znalezienie rozwiązania, które zagwarantuje prawa wszystkich państw UE i potwierdził gotowość do zawetowania nowego budżetu.

Szef polskiego rządu zapowiedział wcześniej, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie powiązania kwestii praworządności z budżetem UE. Premier Węgier skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje