Reklama

Reklama

Polacy w Afganistanie

Szef SKW złożył wyjaśnienia ws. gen. Skrzypczaka

Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego płk Janusz Nosek przedstawił ministrowi obrony oraz sekretarzowi kolegium ds. służb specjalnych wyjaśnienia ws. domniemanego badania majątku gen. Waldemara Skrzypczaka - poinformował rzecznik MON Robert Rochowicz.

Jak podał w komunikacie, ministrowie Bogdan Klich oraz Jacek Cichocki "z uwagi na ograniczenia wynikające z ustawy o ochronie informacji niejawnych, nie udzielają żadnych informacji na temat rzeczywistych, jak i domniemywanych przez media, czynności służbowych podejmowanych przez SKW". Podkreślił jednocześnie, że działania SKW są zgodne z prawem.

Resort przypomina, że zgodnie z ustawą o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego z czerwca 2006 r. do zadań SKW (w myśl art. 5) należy m.in. rozpoznawanie, zapobieganie oraz wykrywanie przestępstw popełnianych przez żołnierzy pełniących czynną służbę wojskową, funkcjonariuszy SKW i SWW, pracowników Sił Zbrojnych oraz innych jednostek organizacyjnych MON, a także rozpoznawanie i wykrywanie przestępstw popełnionych we współdziałaniu z żołnierzami, funkcjonariuszami i pracownikami.

Reklama

"W tym zakresie Służba Kontrwywiadu Wojskowego ma obowiązek m.in. uzyskiwania i analizowania informacji mogących mieć znaczenie dla obronności państwa, bezpieczeństwa lub zdolności bojowej SZ RP lub innych jednostek organizacyjnych MON" - napisał Rochowicz.

Według sobotniej "Rzeczpospolitej" w połowie października w Kołobrzegu, gdzie przez wiele lat mieszkał były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak, pojawili się funkcjonariusze SKW. W urzędach: miejskim, powiatowym i gminnym mieli szukać informacji dotyczących majątku generała. Miało chodzić o kilka nieruchomości leżących na terenie powiatu. Fakt wizyty potwierdził wicestarosta kołobrzeski Jerzy Kołakowski, ale nie ujawnił żadnych szczegółów.

Jeszcze w sobotę MON informowało, że nie stawiało żadnych zadań SKW ws. domniemanego badania majątku generała. Tego samego dnia SKW podało, że "z zasady nie udziela żadnych informacji o prowadzeniu konkretnych czynności służbowych wobec jakichkolwiek osób" i zapewniało, że "zawsze i w każdym przypadku realizowane są na podstawie i w granicach prawa".

Gen. Waldemar Skrzypczak odszedł z armii po kontrowersjach wokół jego wypowiedzi o biurokracji w MON, która utrudnia zakupy sprzętu dla żołnierzy na misji.

Szef MON uznał, że gen. Skrzypczak zakwestionował zasadę cywilnej kontroli nad armią. Także prezydent ocenił, że generał przekroczył dopuszczalne granice, ale zdecydował o pozostawieniu go na stanowisku. Skrzypczak podał się sam dymisji po tym, jak Klich stwierdził, że podczas rozmowy z nim generał "uznał swój błąd". Skrzypczak wyjaśniał, że jedynie okoliczności swej wypowiedzi uznał za niefortunne (padły podczas uroczystości powitania trumny z ciałem poległego w Afganistanie żołnierza) i podkreślał, że nie wycofał się z jej meritum.

Kadencja gen. Skrzypczaka upływała na początku października; Klich deklarował, że ma jego poparcie na kolejną. Ostatecznie jego miejsce w DWL zajął gen. Tadeusz Buk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje