Reklama

Reklama

Zwrot po wywiadzie z pracownicą diecezji. Śledztwo przeciw kardynałowi

Niemiecka prokuratura bada, czy kardynał Rainer Maria Woelki skłamał w sprawie zarzutów wobec jednego z księży o molestowanie seksualne.

Prokuratura w Kolonii wszczęła śledztwo przeciwko kardynałowi Rainerowi Marii Woelkiemu, aby ustalić, czy złożył on fałszywe oświadczenie pod przysięgą w sprawie dotyczącej zarzutów wobec jednego z księży o wykorzystywanie seksualne. Poinformował o tym prokurator naczelny przy sądzie krajowym Ulrich Willuhn. Do tej pory prokuratura nie widziała podstaw do wszczęcia śledztwa - mimo licznych zawiadomień, że kardynał mówił nieprawdę. To zmieniło się po publikacji wywiadu gazety "Koelner Stadt-Anzeiger" z pracowniczką diecezji, byłą asystentką dyrektora personalnego.

Reklama



Twierdzi ona, że informowała kardynała o zarzutach o wykorzystywania seksualnego wobec księdza Winfrieda Pilza dużo wcześniej, niż utrzymywał Woelki. Jak powiedziała gazecie, "nie może już znieść tego (...) że wie z pierwszej ręki rzeczy, które są sprzeczne z publicznymi wypowiedziami kardynała Woelkiego" - szczególnie w sprawie księdza Winfrieda Pilza, byłego prezesa Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci "Die Sternsinger" ("Kolędnicy"). Pilz, który zmarł w 2019 roku, oskarżany jest o wykorzystywanie seksualne wymagającego opieki młodego mężczyzny. 


Zignorowane przypadki wykorzystywania seksualnego

W trakcie postępowania, które toczyło się na podstawie prawa prasowego, Woelki oświadczył pod przysięgą, że dopiero w czwartym tygodniu czerwca bieżącego roku zajął się sprawą księdza Pilza. Tymczasem pracowniczka diecezji twierdzi w wywiadzie, że już w styczniu 2015 roku osobiście sporządziła dla kardynała w arkuszu kalkulacyjnym listę wszystkich znanych wówczas zarzutów o wykorzystywanie seksualne. Na liście tej było 14 nazwisk, w tym Pilza. 

Jej ówczesny przełożony miał zabrać listę na rozmowę z kardynałem. Gdy później spytała, jak Woelki zareagował na to zestawienie, jej szef miał odpowiedzieć: "To w ogóle nie interesowało kardynała". Kobieta twierdzi, że wprawiło ją to w osłupienie.

Na uwagę dziennikarza "Koelner Stadt-Anzeiger", że hierarcha zapewnia, iż dopiero od czerwca 2022 roku zajmuje się sprawą Pilza, pracowniczka diecezji odparła: "To nieprawda. Możliwe, że nie przyjrzał się kartce z nazwiskiem Pilza i 13 innych. Ale ja go zajęłam tą sprawą. To całkiem jednoznaczne. Dlatego też byłam tak oburzona autopromocją kardynała".

Zobacz też: Warren Beatty pozwany za wykorzystywanie seksualne nieletniej

Woelki odrzuca oskarżenia

Po wszczęciu postępowania karnego kardynał zaprzeczył stawianym mu zarzutom. Archidiecezja oświadczyła, że "ponowna próba oskarżenia kardynała Rainera Marii Woelkiego o złożenie fałszywego oświadczenia również jest bezpodstawna". Rzecznik arcybiskupa dodał, że osobiście podejrzewa, iż przed planowaną w przyszłym tygodniu wizytą kardynała w Rzymie "pewne kręgi mają interes w tym, by napiętnować go, wyciągając prastare historie, które dawno zostały wyjaśnione".

Diecezja zapowiedziała, że rozważy teraz wyciągnięcie konsekwencji na podstawie prawa pracy wobec pracowniczki, która udzieliła wywiadu i "nadużyła zaufania, przekazując informacje dotyczące wrażliwego obszaru zarządzania personelem".

Kardynał Woelki od lat jest ostro krytykowany za swoje podejście do skandalu, związanego z wykorzystywaniem seksualnym dzieci przez duchownych w podległej mu archidiecezji i tuszowaniem tych przypadków. Papież Franciszek poprosił go jakiś czas temu o złożenie rezygnacji, co Woelki uczynił. Do tej pory papież jednak nie zdecydował, czy rezygnację przyjmie.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy