Reklama

Reklama

Ks. Andrzej Dymer nie żyje. ​Komisja ds. pedofilii: Postępowanie zostanie zakończone

Ze względu na śmierć ks. Andrzeja Dymera postępowanie wyjaśniające w jego sprawie zostanie zakończone - przekazała państwowa komisja do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii.

W ubiegłym tygodniu ks. Andrzej Dymer został odwołany z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Według katolickiego kwartalnika "Więź", który jako pierwszy poinformował o sprawie, metropolita szczecińsko-kamieński bp Andrzej Dzięga podjął tę decyzję podczas spotkania z mężczyzną przed laty wykorzystanym seksualnie przez ks. Dymera.

Reklama

Interia potwierdziła w Katolickiej Agencji Informacyjnej, że duchowny nie żyje (czytaj więcej TUTAJ).

Oświadczenie komisji ds. pedofilii

Państwowa komisja do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii poinformowała, że wpłynęły do niej akta przedawnionej sprawy dotyczącej tej osoby i przystąpiła do "badania zgromadzonych w sprawie dokumentów".

"W związku z informacjami medialnymi dotyczącymi śmierci duchownego, komisja informuje, że - zgodnie z ustawą o państwowej komisji - w przypadku śmierci osoby wskazanej jako sprawca w aktach sprawy przekazanych przez prokuratora albo sąd, komisja kończy postępowanie wyjaśniające" - dodano.

Sprawa nierozstrzygnięta od 25 lat

Sprawa ks. Dymera i chłopców, których miał wykorzystać seksualnie, od 25 lat pozostaje bez rozstrzygnięcia. Pisał o niej kwartalnik "Więź".

Redaktor naczelny czasopisma Zbigniew Nosowski w cyklu reportaży "Przeczekamy i prosimy o przeczekanie" zwracał uwagę, że przez ponad ćwierć wieku ofiary nie doczekały się sprawiedliwości, chociaż problem zgłaszały kolejnym biskupom. 

Jeszcze wczoraj w oświadczeniu abp Wojciech Polak pisał: "Uważam, że niesłychana przewlekłość kościelnych procedur w sprawie ks. Andrzeja Dymera oraz brak odpowiedniego traktowania osób skrzywdzonych na wielu etapach tego postępowania nie mają żadnego usprawiedliwienia".

W archidiecezji szczecińskiej o wykorzystywaniu nieletnich wiedziano już w 1995 roku. Kościelny trybunał uznał winę ks. Dymera jednak dopiero 13 lat później. Ten złożył apelację. Ostatecznego wyroku instytucji Kościoła do dziś nie ma. Rozstrzygnięcie nie zapadło także przed sądami świeckimi, a duchowny przez lata kontynuował karierę. Dopiero kilka dni temu odwołano go z funkcji dyrektora szczecińskiego Instytutu Medycznego.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama