Reklama

Reklama

Włochy: Muzułmanin usłyszał zarzuty szerzenia nienawiści

We Włoszech młody muzułmanin odpowie za to, że w telewizji bronił sprawców ataku na redakcję francuskiego pisma "Charlie Hebdo" i mówił, że to Francuzi i Amerykanie stoją za zamachami w Paryżu w piątek.

24-letni mężczyzna z Rzymu, syn Włoszki i Tunezyjczyka, pochwalił styczniowy atak terrorystyczny na siedzibę satyrycznego tygodnika wypowiadając się w sondzie ulicznej w programie "Piąta kolumna" w komercyjnej telewizji Mediaset byłego premiera Silvio Berlusconiego.

"Zrobili dobrze" - powiedział o sprawcach zamachu i podkreślił, że redakcja obraziła proroka Mahometa.

Po jego krótkim występie w telewizji zaczął go szukać oddział policji do zadań specjalnych - podały włoskie media. Zatrzymano go niedaleko rzymskiego meczetu. Został aresztowany, ponieważ podczas rewizji w jego domu policjanci znaleźli narkotyki oraz precyzyjną wagę zapewne do odmierzania ich porcji.

Reklama

Na podstawie krótkiego wywiadu, którego udzielił przed kamerą, otrzymał zarzuty propagowania poglądów opartych na dyskryminacji oraz nienawiści rasowej, etnicznej i religijnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne