Reklama

Reklama

Ważny krok USA w walce z Państwem Islamskim

USA i Turcja osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie szkolenia oraz wyposażania bojowników umiarkowanej opozycji syryjskiej i zamierzają wkrótce zawrzeć odpowiednią umowę - poinformowali we wtorek przedstawiciele władz obu państw.

Według strony tureckiej, podpisanie tej umowy to kwestia dni.

Pentagon zapowiadał wcześniej, że zamierza wysłać ponad 400 żołnierzy, w tym służących w siłach specjalnych, do szkolenia poza terytorium Syrii umiarkowanych syryjskich opozycjonistów, co pomogłoby im w skutecznym zwalczaniu Państwa Islamskiego.

Trzej zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciele władz USA powiedzieli Reuterowi, że szkolenie to mogłoby się rozpocząć w połowie marca, a syryjscy bojownicy zostaliby wyposażeni między innymi w półciężarówki z zamontowanymi karabinami maszynowymi, radiostacje i odbiorniki GPS.

Reklama

Dziennik "Wall Street Journal" poinformował we wtorek, że sprzęt radiowy i GPS miałby umożliwić bojownikom wzywanie wsparcia lotniczego, ale według rozmówców Reutera na razie nie zamierza się dawać Syryjczykom takich uprawnień.

Plany Pentagonu przewidują przeszkalanie przez trzy lata po 5 tys. syryjskich bojowników rocznie. Gotowość udostępnienia w tym celu swego terytorium zadeklarowały poza Turcją również Arabia Saudyjska i Katar.

"Negocjacje zostały zakończone i w najbliższym okresie podpiszemy z USA umowę w sprawie szkolenia Wolnej Armii Syryjskiej. Przedstawimy wszystkie szczegóły techniczne gdy tekst zostanie podpisany, a zakłada się, że dojdzie do tego w najbliższych dniach" - powiedział dziennikarzom w Ankarze rzecznik tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych Tanju Bilgic.

Rychłe zawarcie porozumienia potwierdziła w Waszyngtonie rzeczniczka Departamentu Stanu Jen Psaki. "Jak zapowiadaliśmy wcześniej, Turcja zgodziła się być jednym z regionalnych gospodarzy programu szkolenia i wyposażania sił umiarkowanej opozycji syryjskiej. Oczekujemy, że porozumienie z Turcją zostanie sfinalizowane i podpisane wkrótce" - oświadczyła dziennikarzom.

Jak zaznacza Reuter, Turcja uważa Wolną Armię Syryjską za jednego z głównych rozgrywających w syryjskim konflikcie, ale ugrupowanie to drążą wewnętrzne podziały i doznało ono ciosów zarówno od wojsk rządowych, jak też innych formacji rebelianckich.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje