Reklama

Reklama

Tureckie władze zatrzymały sześciu członków IS. Planowali atak podczas marszu opozycji

Turecka policja zapobiegła atakowi terrorystycznemu, jaki zaplanowali dżihadyści z Państwa Islamskiego. Gazeta "Hurriyet" poinformowała, że zatrzymani chcieli przeprowadzić zamach w czasie trwającego marszu, zorganizowanego przez szefa głównej partii opozycyjnej.

Jak powiedział gubernator leżącej w środkowej części kraju prowincji Kayseri, Sulejman Kamci, bojownicy chcieli dokonać zamachu na konwój. We wtorek wynajęli w mieście Kayseri czarnego busa; Kamci nie podał jednak więcej szczegółów.

Reklama

16 czerwca z Ankary wyruszył marsz zorganizowany przez szefa Partii Ludowo-Republikańskiej (CHP) Kemala Kilicdaroglu. Jego uczestnicy udają się do Stambułu; trasa liczy 425 kilometrów.

Wydarzenie ma być wyrazem protestu przeciwko skazaniu na 25 lat więzienia pod zarzutem szpiegostwa posła CHP, Enisa Berberoglu. Według agencji Reutera w marszu biorą udział dziesiątki tysięcy ludzi. Zapowiadano, że demonstracja potrwa ok. 20 dni.

Czterech terrorystów zatrzymano w prowincji Kayseri, a dwóch w prowincji Izmit; przez oba regiony maszerowali w środę uczestnicy protestu.

Berberoglu, wiceprzewodniczący CHP, został skazany pod zarzutem szpiegostwa, ponieważ w maju 2015 r. udostępnił opozycyjnemu dziennikowi "Cumhuriyet" informacje i zdjęcia dotyczące transportowania należącymi do tureckiej państwowej służby wywiadowczej (MIT) samochodami ciężarowymi amunicji przeznaczonej dla Syrii.

Jednak zdaniem Kilicdaroglu, który idzie na czele marszu, zarówno aresztowanie, jak i skazanie Berberoglu to "bezprawne akty", których dokonano na polecenie "pałacu prezydenckiego", tj. prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Z kolei sam prezydent porównał uczestników marszu do terrorystów.

Dowiedz się więcej na temat: terroryzm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje