Reklama

Reklama

​Szef Pentagonu: Cztery rosyjskie rakiety nie doleciały do Syrii

Minister obrony USA Ashton Carter powiedział w piątek, że cztery rosyjskie pociski manewrujące wystrzelone w środę na Syrię z okrętów na Morzu Kaspijskim spadły na Iran i z pewnością nie dotarły do celu, jak twierdzą władze w Moskwie.

Carter, przebywający z wizytą w Wielkiej Brytanii, potwierdził tym samym doniesienia amerykańskich mediów, które podały dzień wcześniej, powołując się na przedstawicieli resortu obrony USA, że w trakcie przelotu rosyjskich pocisków nad Iranem cztery z nich spadły na ziemię.

Reklama

Szef Pentagonu zasugerował na konferencji prasowej w Londynie, że incydent ten może wskazywać na wadliwe działanie rosyjskich pocisków samosterujących dalekiego zasięgu.

Ministerstwo obrony Rosji oświadczyło w czwartek, że wszystkie pociski manewrujące wystrzelone w środę na Syrię z okrętów Flotylli Kaspijskiej osiągnęły swe cele, co oznacza dementi amerykańskich doniesień o upadku czterech takich pocisków w Iranie.

Według oficjalnych rosyjskich źródeł do ataku użyto 26 pocisków manewrujących Kalibr-NK (w terminologii zachodniej SS-N-27 Sizzler), które po przebyciu około 1500 kilometrów trafiły wyznaczone cele z dokładnością do 3 metrów. Wystrzelono je z korwety rakietowej Dagestan oraz małych okrętów rakietowych Grad Swijażsk, Wielikij Ustiug i Uglicz. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje