Reklama

Reklama

Strzały na granicy syryjsko-tureckiej. Nie żyją cztery osoby

Pięć pocisków rakietowych spadło w poniedziałek na graniczące z Syrią tureckie miasto Kilis; nie żyją cztery osoby - podały służby bezpieczeństwa. To kolejny atak na miasto przeprowadzony z obszaru kontrolowanego przez Państwo Islamskie (IS).

Tureckie władze potwierdziły, że ataku dokonano z terytorium Syrii, kontrolowanego przez dżihadystów z IS. Agencja Reutera podaje, że wojsko tureckie odpowiedziało ostrzałem pozycji dżihadystów.

Reklama

Służby bezpieczeństwa Turcji poinformowały, że jeden z pocisków rakietowych spadł na internat, inny - niedaleko państwowego szpitala. Źródła szpitalne poinformowały natomiast, że w wyniku ataku osiem osób odniosło rany, a jednym z zabitych jest Syryjczyk.

Do tej pory nie potwierdzono, czy pociski zostały wystrzelone z terytorium Syrii, gdzie przygraniczne regiony kontrolują dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS).

W zeszłym tygodniu ponad 20 osób zostało rannych w ciągu trzech dni ostrzału rakietowego miasta Kilis, w którym przebywa ok. 110 tys. syryjskich uchodźców.

Agencja Dogan podała również, że tego samego dnia turecka artyleria ostrzelała terytorium Syrii. Była to odpowiedź na atak moździerzowy na posterunek wojskowy w prowincji Hatay w południowo-wschodniej Turcji.

16 kwietnia w Kilis miało dojść do wizyty szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa i kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Politycy mieli uczestniczyć w otwarciu ośrodka dla uchodźców. Ostatecznie ich wizyta została przełożona.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama